Oooo a co to?! Czyli moje pierwsze "spotkanie"z Sindy.



Szukając mojej wymarzonej Fleur, znalazłam takie oto lalki. Nie miałam pojęcia co to za cuda ;-) I zaczęłam szperać w sieci w poszukiwaniu wiedzy. Szukajcie a znajdziecie, mnie się udało :-)
Angielskie lalki Sindy, ostatni mold Pedigree. Portugalski sprzedawca wystawił Marka i Silver Skater na ebayu-udało mi się nabyć je za zawrotną sumę 1 euro za sztukę. Do kompletu kupiłam też Snow Princess. Nie żałuję, są inne niż "klasyczne" Sindy Pedigree, ale maja coś w sobie. :-)


Oto moja Wielka Czwórka w komplecie :-) Fleur, Sindy x2 i Mark :-)



Komentarze

  1. jestem niezmiernie ciekawa tego Marka ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pojawił się w połowie lat 80-ych i był chłopakiem, a później mężem rudowłosej Marie. Poszukuję tej rudaski na ebayu, ale trudno znaleźć ją w dobrym stanie i w rozsądnej cenie :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

4 razy Blythe!

Zgiń, przepadnij maro czyli Lagoona Glue!