Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Maluchy-update!

Witajcie, jako wielbicielka nietypowej urody Blythe firmy Takara, musiałam pewnego dnia ulec pokusie dołączenia do mojej lalkowej gromady małej Blythe LPS firmy Hasbro.  Już nawet nie pamiętam w jakich okolicznościach ta lalunia do mnie trafiła, ale wywołała we mnie ochotę na więcej. O ile mnie pamięć nie myli, była to blondie w czerwonym płaszczyku. Co ciekawe, następne też były blondynami, potem trafiły się 2 rude i w końcu Blythe'ki ciemnowłose.  Teraz mam już całkiem duże stadko i dumam nad jakąś ciekawą witrynką do ekspozycji tego towarzystwa. :-)  Oto one, moje maluchy we własnych wielkookich osobach:

Annie i zwierzaki!

Witajcie, dzisiejszy wpis będzie poświęcony lalce, która już gościła na moim blogu. Jest nią Pink Annie, custom Blythe autorstwa Nory Hola. Lalka jest jedną z moich ulubienic i uznałam, że stanowczo zasługuje na sesję w nowym stroju. ;-) Oto ona, Annie, spacerująca ze swoimi zwierzakami w Parku Skaryszewskim.

Desiree!

Witajcie, dziś przyszła pora aby pokazać na moim blogu lalkę AA, lub według starej nomenklatury, murzynkę. Swoją drogą aż strach użyć w sieci takiego słowa, nawet wobec lalki. Nie wiadomo jak potencjalni goście zareagują na taki przejaw... no właśnie, czego? Lalkowego rasizmu? Nieporadności językowej? Mniejsza o bolączki językowe, moja Desiree jest lalką z serii Fashion Fever i powstała w roku 2004.

Tulabelle!

Witajcie, w dzisiejszym poście przedstawiam lalkę, która dość niedawno pojawiła się w moim zbiorze. Jest to piękna You Better Werk! Tulabelle z zestawu Industry Gift Set z Supermodel IT Convention z 2016 roku.

Staruszka Belle!

Witajcie! Dzisiaj pokażę Wam lalkę, która zupełnie nie psuje do mojego zbioru, ale nie umiałam jej nie przygarnąć. Ślicznotką tą jest Classic Golden Belle firmy Mattel z 1991 roku. Jeśli zaglądacie do mnie regularnie, wiecie, że księżniczek nie zbieram, lalek Barbie też u mnie jak na lekarstwo, ale ta buzia mnie zawojowała i nie potrafiłam jej nie kupić.

Wiosenny image Bisou!

Witajcie, dzisiejszego poranka zrozumiałam, że stanowczo zaniedbałam moją LTF Bisou. Lalka dostała niedawno nowy wig, sandały i kilka dodatków, a ja zupełnie nie miałam głowy żeby jej metamorfozę uwiecznić. Stąd postanowienie poprawy i mała "studyjna" sesja tego słodziaka. ;-)

Powroty!

Witajcie, dzisiejszy wpis będzie poświęcony lalce zupełnie innej niż Poppy Parker, którą przedstawiałam w poprzedniej nocie. Laleczka ta trafiła do mnie kilka tygodni temu, ale nie miałam czasu żeby zrobić jej przyzwoite zdjęcia i przedstawić na blogu, choć gościła tutaj już jej bliźniaczka.

Przeznaczenie!

Witajcie, dzisiejszy wpis będzie poświęcony jednej z naj naj naj lalek w moim zbiorze: Poppy Parker Go See w stroju Agent Kimiko Gunn / Tina Tanaka. :-) Dlaczego jest to dla mnie lalka "naj"? Ponieważ bardzo lubię wszystkie Poppy, a ta wyjątkowo skradła moje serce. :-)

Ashton-Drake Blythe Pinafore Purple!

Witajcie, we wtorek przyjechała do mnie moja piąta Blythe. Tym razem nieco inna niż koleżanki, które zdążyły już zadomowić się na mojej Blythe'owej półce. Jej odmienność polega na tym, że powstała w fabryce innego producenta i nieco różni się od najpopularniejszych obecnie Neo Blythe firmy Takara.

Nowa Anna idzie do cywila!

Witajcie,  jakiś czas temu pokazywałam Wam moje lalki z filmu Frozen, obie wyprodukowane przez firmę Mattel. Dziś przyszła pora na Annę stworzoną przez projektantów Disney'a. Laleczka trafiła do mnie kilka dni temu z drugiej ręki, ale w stanie całkiem, całkiem. :-)

Zmiana stylu!

Witajcie, mamy dziś sobotę, piękną pogodę,... a ja wróciłam z roboty zła jak osa. Co zrobić, pewnych rzeczy nie da się zmienić, trzeba odwrócić się do nich plecami i żyć dalej. Na szczęście zawsze do dyspozycji mamy lalki, których uroda pomaga ukoić takie smutki. Dziś prezentuję moją City Shine w kreacji pożyczonej od Kyori Sato Fierce Subject.  Barbie wygląda w niej szałowo, lepiej niż w oryginalnym stroju. :-)

Urocza PukiFee Mio!

Witajcie,  po chwili nieobecności wracam do blogowania z laleczką, która mieszka z nami już od kilku tygodni. Jest nią legitka PukiFee Mio firmy FairyLand.  Ta malutka laleczka trafiła do mnie od znajomej z Facebooka i od razu skradła moje serce :-)

Nieoczywista uroda księzniczek!

Witajcie, w dzisiejszym wpisie chciałabym przypomnieć Wam lalki, które po sukcesie filmu Frozen wyszły z zakładów Mattel i zagościły pod wieloma strzechami. Tak, Elsa i Anna... w filmie urocze siostry, w mattelowskim realu pannice o nieco owadziej, nieoczywistej urodzie. :-) Nie zmienia to faktu, że obie lalki są bardzo popularne wśród małych księżniczek. Wśród niektórych dużych też. :-)

Booska Sooki!

Witajcie,  wracam do blogowania z nową ślicznotką. W ostatnich tygodniach w moim zbiorze nastąpiły dość spore zmiany. Kilka lalek wyjechało do nowych domów, kilka innych zawitało w moje progi.  Dziś przedstawiam jedną z nowoprzybyłych- Dynamitkę Sooki z serii Electro Pop. :-)

Pieguska i Panna Kłak!

Witajcie, dziś proponuję Wam obejrzenie sesji moich 2 dziewczynek. Na pierwszy ogień idzie moja najnowsza Dal. :-) Otrzymała nowe jeansowe spodenki i, jak sami rozumiecie, musiała się pokazać. ;-)

Wesołych Świąt!

Witajcie,  podczas gorączki przedświątecznych przygotowań zrobiłam sobie małą przerwę na sesję zdjęciową moich żywiczek.  Bisou z firmy Fairyland już przedstawiałam, ale dla Ante będzie to debiut.  Przyjechała kilka dni temu i zawojowała nas absolutnie. Niby taki maluszek, a ma tak wiele lalkowego uroku. Już postanowiłam sprowadzić jej koleżankę w pasującej skali. :-)

Nowa i wielkogłowe!

Witajcie, chciałabym dziś przypomnieć moje wielkogłowe lalunie. Nie są to ślicznotki z głowami równie wielkimi jak łepetyny Blythe, ale nikt nie zaprzeczy, że ich główki do małych nie należą. Oto one: Dal, Dal i Byul. Pretekstem do sesji może być fakt, że dwie z nich wskoczyły w nowy zestaw ciuszków.

Emma czyli French Trench!

Witajcie, moja "rodzinka" lalek Blythe powiększyła się niedawno o nową dziewczynę. Lalka ta to French Trench, u mnie zwana Emmą. Imię otrzymała po bohaterce książki Jane Austen, bardzo lubię tę powieść. :-) Emma przyjechała do mnie z Hiszpanii, od kolekcjonerki od które kupiłam wcześniej Stellę (I Love You It's True). French Trench pojawiła się na rynku w 2004 roku i jest to model SBL.

Pierwsza wyprawa Stelli!

Witajcie,  dziś, korzystając z pięknej pogody, moja Stella wybrała się z nami na spacer do parku. Oto mała relacja z tej eskapady. :-)

A jednak!

Witajcie,  mam ostatnio szczęście do lalek których nie szukam, a które kiedyś były były na mojej liście tych upragnionych. Nie mówię tutaj o tych super drogich, na zamówienie, itd. Mam na myśli lalki, które były już wyprzedane w momencie kiedy zaczęłam moją zabawę w zbieractwo. :-) Jedną z nich była Liv. 

Jacob!

Witajcie po małej przerwie, Jak już wiele razy pisałam, miałam zrezygnować ze zbierania produktów Mattel. Miałam. Sprzedałam co się dało... i już kupiłam coś nowego. Nie potrafiłam sobie odmówić. Mam słabą głowę jeśli chodzi o lalki. ;-)

Nowy image Bisou!

Moja Bisou doczekała się nowych ciuszków, dzięki temu przestała być chłopczycą.  Teraz z dumą nosi sukienki. Bardzo mnie to cieszy, uwielbiam tego maluszka :-)

I Love You, It's True!

Moja trzecia Blythe zdążyła już zadomowić się mojej lalkowej "rodzince", a ja ciągle nie miałam głowy i czasu żeby ją zademonstrować na blogu.  Oto ona, mój nabytek sprowadzony z Hiszpanii: Blythe I Love You, It's True!

Dal i konik!

Moja pierwsza Dal zmieniła fryzurę... właściwie nabyłam jej 3 peruczki na zmianę. Myślałam, że Dal zostanie blondynką, 2 peruki, które na zdjęciach podobały mi się najbardziej były właśnie blond. Kiedy przyjechały, przymierzyłam i najbardziej polubiła tę ciemną. Teraz moje 3 wielkogłowe ślicznotki mają ciemne włosy. :-)

Słodki maluch!

Przedstawiając moją ostatnią Dal, wspominałam, że przyjechała do mnie z inną laleczką. Dziś chcę ją Wam przedstawić. Oto Littlefee Bisou, legitka, którą kupiłam od znajomej kolekcjonerki. Jest to moja pierwsza żywica, ale myślę, że nie ostatnia. Jestem oczarowana urodą tej laleczki. :-)

Praca wre!

Moje szydełko od dawna nie było tak zajęte, hmm ... właściwie leniło się przez ładnych kilka lat, a teraz nie ma wiele spokoju. :-) Postanowiłam zaopatrzyć moje Blythe w kolekcję wystrzałowych nakryć głowy i, korzystając z urlopu, działam. ;-) Dziś mały pamiątkowy pokaz moich wyrobów; modelka -jedna z moich ulubienic- Rita. :-)

Pieguska!

Kolejna wilkogłowa lalka dołączyła do mojego stadka. Zupełnie nieoczekiwanie.  Moja znajoma postanowiła odświeżyć swoją kolekcję i wystawiła na sprzedaż ciuszki. Zainteresowały mnie, więc zapytałam czy nie ma ich więcej. Wtedy okazało się, że i owszem, ma, może mi też sprzedać prezentującą je lalkę. I co?  A jakże, wzięłam w pakiecie.  Lalka i ciuszki przyjechały wczoraj i od razu skradły moje serce. Kilka moich plastików miało szansę wskoczyć w coś nowego. :-)  A potem znajoma zaproponowała mi jeszcze jedną, zupełnie inną lalkę, ... ale o tym innym razem. ;-) Oto moja Dal :-)

Dom tymczasowy dla Lalaloopsy i czapa!

W ostatnim czasie mam szczęście do lalek, których nie zbieram. Większości z nich nie kupuję, ale, o dziwo, Lalaloopsy nie mogłam odmówić. Kupiłam ją, przyniosłam do domu i ... stwierdziłam, że zupełnie mi do niczego nie pasuje. Skutek? Lalaloopsy przeniosła się do domu innego kolekcjonera,  a ja odetchnęłam. I tutaj dotknęła mnie klątwa; zobaczyłam inną używaną Loopsiankę w dobrej cenie i nie mogłam się jej oprzeć. :-) Teraz myślę, że ta pierwsza powinna była jednak zostać w rodzinie. :-) Poznajcie moją Lalaloopsy numer 2 czyli Princess Saffron. :-)

Powrót do przeszłości!

Jako dziewczynka uczyłam się robić na szydełku. Popełniłam wtedy jakieś serwetki, potem obrusy i ... zarzuciłam szydełkowanie. Teraz znów wzięłam szydełko do ręki i zaczęłam eksperymentować. Tak powstały 2 czapy dla Blythe i na tym nie koniec. Chcę się uczyć i robić naprawdę ładne czapki i sweterki dla moich lalek. Oto moje pierwsze czapy :-) Jak to mówią: pierwsze koty za płoty! ;-)

ZaBlythe'owana!

Styczeń był dla mnie miesiącem "bez lalek". Lalki kurzyły się w witrynie, a ja nie miałam dla nich ani czasu, ani serca.  W lutym przyszedł czas decyzji i postanowiłam rozstać się z niektórymi z nich. Na pierwszy ogień poszła Tangkou, ponieważ, mimo jej uroku, "nie mogłyśmy się dogadać". Na szczęście trafiła do dobrego lalkowego domu i już nie jest dla mnie wyrzutem sumienia.  Postanowiłam też ostatecznie rozstać się z Barbie (z wyjątkiem Silkstonek).
Krótko mówiąc znów nastał u mnie czas zmian i zawirowań. ;-) Dziś, chciałabym przypomnieć Wam moje Blythe. Te cały czas budzą moją sympatię i wciąż chcę mieć ich więcej. :-)

C'est Si Bon!

Witajcie,  trochę mnie nie było, to znaczy byłam, ale nie miałam serca dla moich lalek.  Oglądałam jakieś inne na ebayu, ale żadna nie wywołała u mnie takiej żądzy żeby przeznaczyć na nią ciężko zarobione złotówki.  Potem natknęłam się na kolejną Poppy i zaszalałam.  Rzeczona Poppy to C'est Si Bon z serii Poppy Parker The BonBon Collection z 2016 roku.