Przejdź do głównej zawartości

Ashton-Drake Blythe Pinafore Purple!

Witajcie,
we wtorek przyjechała do mnie moja piąta Blythe. Tym razem nieco inna niż koleżanki, które zdążyły już zadomowić się na mojej Blythe'owej półce. Jej odmienność polega na tym, że powstała w fabryce innego producenta i nieco różni się od najpopularniejszych obecnie Neo Blythe firmy Takara.


Tak wyglądała moja Pinafore Purple zaraz po wypakowaniu z shippera. 



Lalka jest produktem firmy Ashton-Drake Galleries i została wypuszczona na rynek w grudniu 2007 roku. Właścicielem licencji na lalki Blythe jest firma Hasbro. Pierwsze ADG Blythe pojawiły się w 2004 roku i były przeznaczone na rynek amerykański. Lalki te bardzo przypominają pierwsze Blythe produkowane w 1972 roku przez firmę Kenner. ADG Blythe są przez wielu uważane za repliki pierwszych Blythe, faktem jest, że mają pudła, stroje i stojaki będące replikami tych produkowanych przez firmę Kenner. ADG wyprodukowali 12 różnych modeli Blythe w latach 2004-2007. Wszystkie przypominają bardziej Blythe od Kenera niż te od firmy Takara.

Tył pudełka

Lalka przetrwała 10 lat w takich foliowych rękawiczkach i pończoszkach.


oryginalny stojak

Blythe i jej nieco upiorne spojrzenie :-) podobnie jak kennerowskie lalki, ADG Blythe ma bardzo wyraziste kolory oczu. :-)







ADG Blythe mają mniej błyszczące twarze, są wykonane z innego tworzywa. Włosy mają bardziej szorstkie niż Neo Blythe, ale nie martwi mnie to specjalnie. Lalka przypadła mi do gustu i jest pierwszą rudą Blythe w mojej kolekcji. :-) Swoją drogą, właśnie uświadomiła sobie, że ostatnie 4 lalki, które kupiłam są rude! :-)


Ten stojak nieco mnie zaskoczył, lalka wygląda na nim trochę dziwnie, ale stojak spełnia swoją funkcję, jest bardzo stabilny.





To wszystko na dziś. Pozdrawiam Was w imieniu własnym i Blythe i zapraszam ponownie. :-)

Komentarze

  1. Bardzo mi się podoba, zwłaszcza gdy ma zielone oczy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najbardziej lubię ją z niebieskimi :-) są bardzo intensywne :-)

      Usuń
  2. panienki od Kennera w swoich długich hippisowskich
    sukienkach bardzo działają na mą wyobraźnię - oczka
    rzeczywiście są wręcz neonowe - ale czy mnie wzrok
    myli - czy Twoja niunia os AD ma zielonawe cienie nad
    patrzałkami?

    OdpowiedzUsuń
  3. Najbardziej mi się podoba na ostatnich zdjęciach, bo sukieneczka pasuje do jej tęczówek :-) Śliczna lalunia i fajną ma grzyweczkę :))) Gratuluję zakupu i pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuję Ci za ten wpis, który przybliżył mi nieco postać laleczki Blythe . Wszystkie są śliczne w równym stopniu dlatego nie zdawałam sobie sprawy, że produkowali je różni producenci. Pozdrawiam serdecznie ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) te lalki różnią się dość znacznie. Pewnie kiedyś zrobię im wpis porównawczy, ale póki co muszę obmyślić strategię jak je pokazać żeby błyszczący plastik Neo Blythe nie zniweczył całego efektu. :-)

      Usuń
  5. Nigdy nie mogę się pozbyć wrażenia, że każde spojrzenie w oczy Blythe kradnie mi trochę duszy i zupełnie mi się to nie podoba. No ale stylówkę ma bezbłędną. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobnie, tyle, że każde spojrzenie w ich oczy pozbawia mnie forsy: kupuję następną lub ciuszki dla tych już zadomowionych. ;-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Jest!

Witajcie,  mam w swoim zbiorze nowego chłopa. I to jakiego! W tym tygodniu, po kilku dniach oczekiwania, przyjechał z Francji Sebastien Havoc: Brother in Arms od Integrity Toys. Chłopak wpadł mi w oko na ebayu i przy odrobinie szczęścia udało mi się go zdobyć. :-)