Przejdź do głównej zawartości

Owoce Lata!

Witajcie,
lato w pełni, a moje Dal i Byul prezentują czapy. Ale nie są to byle jakie nakrycia głowy, tylko czapy owocowe: śliwka, truskawka i arbuz. 
Barwo dziewczyny, bardzo stylowo! ;-)








Nosiłam się ostatnio z zamiarem sprzedania tych laleczek, ale postanowiłam dać im szansę, żeby potem nie żałować. Lalki opuściły witrynę i zdobią teraz półkę sąsiadującą z tą, którą zajmują Blythe. :-) Mogę na nie częściej zerkać i podjąć rozsądną decyzję. A pozostałe lalki mają większy luz w witrynie.

Pozdrawiam serdecznie!

Komentarze

  1. Bardzo smaczne czapeczki;), ale chyba im gorąco bo minki maja nadąsane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One tak zawsze, takie nabzdyczone modele :-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Mamy jeszcze ananas, ale głowy zabrakło. :-)

      Usuń
  3. Są boskie ;) te detale rozkładają mnie na łopatki. :) nie dziwie się, że nie możesz się z nimi rozstać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę, jestem słabego charakteru, mam sprzedawać, ... a tak się trudno rozstać. ;-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Baletnica i hipiska!

Witajcie, chcę dziś pokazać Wam lalki, które goszczą u mnie od jakiegoś czasu, ale do tej pory nie było okazji pokazać je na blogu. Będą to lalki firmy Zapf, Jolina Ballerina i Snow White. :-)


Tulabelle!

Witajcie, w dzisiejszym poście przedstawiam lalkę, która dość niedawno pojawiła się w moim zbiorze. Jest to piękna You Better Werk! Tulabelle z zestawu Industry Gift Set z Supermodel IT Convention z 2016 roku.

Zgiń, przepadnij maro czyli Lagoona Glue!

Mam szczęście do Lagoony. Miałam już jedną kiedy podczas ostatniej bytności na targu trafiła mi się kolejna. Była ładniutka, sprawna, w kuszącej cenie... Kto by się oparł? Nie ja. :-) Zwłaszcza, że za 1zł nabyłam dla niej dodatkową sukienkę i torebkę. Wszystko to brzmi pięknie, kusząco, ale ... zawsze jest jakieś ale. Tym razem były to jej włosy. Nie były obcięte, zniszczone czy odbarwione. Były za to tak tłuste, jakby lalka wtarła sobie w nie całą kostkę smalcu.
Oto Lagoona na mojej tradycyjnej "ściance"po przybyciu do swojego nowego domu: