Przejdź do głównej zawartości

Summer!

Witajcie, 
zaprosiłam dziś moją Dynamite Girl Seasonal Essential IT Direct o imieniu Summer na mały spacerek. Pogoda jest dość trudna do fotografowania, żar leje się z nieba, ale i tak zrobiłam tyle zdjęć, że teraz nie wiem które wybrać. :-) Cóż, modelka jak marzenie, więc i zdjęcia niezłe. 
Aha, Summer nosi strój od Poppy  Parker Joyous Celebration.












Teraz Summer chłodzi się na swojej półce :-) Nie doznała żadnego uszczerbku podczas tej wyczerpującej, letniej sesji. ;-)

Pozdrawiam i zapraszam ponownie!

Komentarze

  1. o jak ja lubię ten rozbrajający PROFIL!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :-) ostatnio ktoś na FB napisał, że one mają zdeformowane głowy. ;-) A dla mnie są śliczne, to lalki, nie muszą wyglądać jak prawdziwi ludzie.

      Usuń
  2. Jaka ona piękna! Jest uderzająco podobna do Sandry Bullock. Wygląda jakby zeszła z planu filmu o wojnie secesyjnej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest podobna :-) to prawda. To jedna z moich ulubionych dynamitek.

      Usuń
  3. Piękna :) Nie ma to jak być pięknością, która zawsze nienagannie wygląda, nawet w czasie największych upałów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak! ;-) Lalki mają łatwiej, nie pocą się. :-)

      Usuń
  4. Tak, tak, Sandra wypisz, wymaluj! Ale ta suknia to raczej na galę oskarową, a nie na upalne popołudnie. Śliczna jest i nie taka wyniosła jak Popka, ale dama w każdym calu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze jest, że ciuch na nią pasuje. :-)

      Usuń
  5. Sandra, jak żywa! Piękne zdjęcia i wcale na nich nie widać zmęczenia modelki upałem... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było bardzo gorąco, wydawało mi się, że na zewnątrz będzie chłodniej, myliłam się. :-)

      Usuń
  6. Idealnie dobrałaś jej ubranko. Nie wiedziałam że tyle w niej potencjału.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Jest!

Witajcie,  mam w swoim zbiorze nowego chłopa. I to jakiego! W tym tygodniu, po kilku dniach oczekiwania, przyjechał z Francji Sebastien Havoc: Brother in Arms od Integrity Toys. Chłopak wpadł mi w oko na ebayu i przy odrobinie szczęścia udało mi się go zdobyć. :-)