Przejdź do głównej zawartości

Ślicznotka Betty!

Witajcie,
dzisiaj do mojego zbioru "staruszek" dołączyła taka oto blondynka. Wyraźnie mam słabość do tego koloru włosów, ponieważ za każdym razem kiedy świadomie wybieram lalkę, zawsze mój wybór pada na ślicznotkę z jasnymi włosami. Jeśli chodzi o lalkowych chłopów jest tak samo. Aż dziw, że mam u siebie też szatynki, rude i brunetki. :-)  
Ale wracając do bohaterki dzisiejszej notki, jest nią Betty Teen.


Moja Betty przybyła do mnie niespodziewanie i w zaskakująco dobrym stanie. Włosy miała splątane, ale czy można się było spodziewać czegoś innego po wielu latach spędzonych w kartonie? Wystarczyła kąpiel i staranne mycie i odżywkowanie włosów i lalka zaczęła wyglądać uroczo. Zaskoczyło mnie, że jej rzęsy są namalowane i dodatkowo wklejone. :-)



Sukienka, którą Betty nosi na zdjęciach pochodzi prawdopodobnie również z lat 80-tych, ale pewności nie mam. Nie wiem też jaki strój nosiła oryginalnie moja Betty. Jeśli wiecie, dajcie prosze znać w komentarzu. :-)




Betty ma długie włosy, pierwszy raz widzę na żywo Betty z takim uczesaniem, wszystkie wcześniejsze miały krótsze, kręcone włosy.






Nigdy nie miałam Betty jako dziecko i nawet nie wiedziałam wtedy o ich istnieniu, dlatego nie żywię do tych lalek sentymentu, ale podobają mi się i dlatego Betty zostaje w kolekcji i będzie zapraszać do nas następne koleżanki. Może któraś wpadnie, np. szatynka z kręconymi włosami? Zobaczymy. :-)

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie!

Komentarze

  1. Księżniczka Marzeń!
    buzia, włosy, butki ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja mam tylko jedną, ale bardzo mi się podoba. :-)

      Usuń
  3. Śliczna, obiekt moich paczań z dzieciństwa. Sąsiadka miała taką urzęsioną lalę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy takiej nie miałam jako dziecko, ale szkoda, to słodka laleczka. :-)

      Usuń
  4. Betki mają bardzo miłe buzie, od dawna mnie ujęły, ale jakoś własnej nie posiadam. Metka ma chyba ze cztery. Dwie z identyczną buzią, ale jedna ma artykułowane ciałko, a druga zwykłe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta Betty ma klasyczne ciałko, takie jak stare Barbie, dziwi mnie, że nie uległa żadnej kontuzji, chyba dziecko nie szalało za nią.

      Usuń
  5. Śliczna buzia! Cała lalunia "na bogato"! Suknia, buciki, fryzura! Cudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ta sukienka jest nie w moim guście, ale Betty bardzo pasuje. :-)

      Usuń
  6. Lalka jest prześliczna. Jej oczy takie tajemnicze. Ja już od dawna poluję na jeden egzemplarz Betty i Diany i już raz myślałam że mam Betty, ale okazało się, że to klonik.:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta jest oryginalna, ma napis na głowie i naklejkę na plecach. :-)

      Usuń
  7. Również nie pamiętam Betty z dzieciństwa choć nie mogę na 100 przyznać, że się z nią nie spotkałam. Jako dziecko miałam do czynienia głównie z klonikami, lepszej i gorszej jakości. Barbie miałam tylko jedną, może dlatego dziś tak mocno mnie one fascynują. Do kloników jednak mam silny sentyment, a Betty darzę szczególną sympatią, ponieważ na samyn początku blogowania wiele się o niej naczytałam. Bardzo pozytywnie mi się ona kojarzy ;) poza tym jest ładna, mi przypomina troszkę animowane księżniczki z japońskich bajek ( nie manga ). Jako dziecko miałam dwie takie bajki na VHS : królewnę Śnieżkę i Kopciuszka. Lektor mowił po francusku! Betty to wypisz wymaluj księżniczka z tych bajek... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona ma coś uroczego w tej buźce i słodkich oczkach, dodatkowo jest solidnie wykonana. Wcześniej omijałam je z daleka, ale ostatnio obejrzałam kilka ciekawych wpisów na blogach i pomyślałam: czemu nie? :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Baletnica i hipiska!

Witajcie, chcę dziś pokazać Wam lalki, które goszczą u mnie od jakiegoś czasu, ale do tej pory nie było okazji pokazać je na blogu. Będą to lalki firmy Zapf, Jolina Ballerina i Snow White. :-)


Tulabelle!

Witajcie, w dzisiejszym poście przedstawiam lalkę, która dość niedawno pojawiła się w moim zbiorze. Jest to piękna You Better Werk! Tulabelle z zestawu Industry Gift Set z Supermodel IT Convention z 2016 roku.

Zgiń, przepadnij maro czyli Lagoona Glue!

Mam szczęście do Lagoony. Miałam już jedną kiedy podczas ostatniej bytności na targu trafiła mi się kolejna. Była ładniutka, sprawna, w kuszącej cenie... Kto by się oparł? Nie ja. :-) Zwłaszcza, że za 1zł nabyłam dla niej dodatkową sukienkę i torebkę. Wszystko to brzmi pięknie, kusząco, ale ... zawsze jest jakieś ale. Tym razem były to jej włosy. Nie były obcięte, zniszczone czy odbarwione. Były za to tak tłuste, jakby lalka wtarła sobie w nie całą kostkę smalcu.
Oto Lagoona na mojej tradycyjnej "ściance"po przybyciu do swojego nowego domu: