Przejdź do głównej zawartości

Czwartek z Starlight Sindy!

Witajcie, zgodnie z moją wczorajszą "groźbą", pokazuję Wam moje kolejne Sindy. Obie reprezentują model Starlight z 1985 roku, szatynka występuje w oryginalnym kombinezonie, blondynka padła ofiarą moich modowych "zapędów". :-)

















Pozdrawiam i życzę miłego dnia! :-)



Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Uważaj, mam tyle tego "towaru", że mogę zawalić pół internetu ;-)

      Usuń
    2. ładuj śmiało, Kobietko :)))

      Usuń
  2. Podobają mi się Twoje modowe zapędy. Okularki są super. Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te a la lata 60-te pożyczone od Tulabelle, te drugie starsze, może nawet z epoki, ale nie wiem. Zdobyłam je okazyjnie w kraju :-)ale pasują Sindy :-)

      Usuń
  3. Jakie stroje, jakie modelki! No, ja nie mogę! Super z nich babki! I te okularki! Fantastiko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sindy i Fleur miały ładne, dobrej jakości ciuszki i buty. Nawet teraz można je zdobyć w stanie "jak nowe". :-)

      Usuń
  4. Pawi kombinezon super! Dokładnie ten sam materiał pamiętam jako tworzywo do ubranek Diany pod koniec lat '80.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był też w wersji czerwonej, ale ja mam tylko ten zielony i nie mam ambicji żeby i druga Starlight była w oryginalnym ciuszku. :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Jest!

Witajcie,  mam w swoim zbiorze nowego chłopa. I to jakiego! W tym tygodniu, po kilku dniach oczekiwania, przyjechał z Francji Sebastien Havoc: Brother in Arms od Integrity Toys. Chłopak wpadł mi w oko na ebayu i przy odrobinie szczęścia udało mi się go zdobyć. :-)