Przejdź do głównej zawartości

Rozmnożenie Maluchów!

Witajcie, 
postanowiłam ożywić nieco mojego bloga pokazując moje ostatnie lalkowe nowości. Właściwie laleczki są u mnie już jakiś czas, ale jakoś nie było okazji ich przedstawić. 
Oto one: Blythe LPS Tokyo Set i Ladybugs Set. 
Laleczki trafiły do mnie używane, ale przywiozły ze sobą sporo swojego dobytku. :-)









Czy lubicie te maluchy czy też wolicie Petite Blythe?

Pozdrawiam serdecznie!

Komentarze

  1. Uwielbiam te maluchy :)
    u mnie są aż cztery ;-)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. petitki też mają sporo wdzięku -
    ale jestem opatrzona i mam już
    sporo sentymentu dla Paskudek♥

    OdpowiedzUsuń
  3. BLYTHE POWER rules !! Oczywiscie, że Lps-ki lepsze, bo ruszają główkami na tak i można je fotografować na leżąco :-) do tego ich ilość jest ograniczona, więc istnieje szansa na zamknięcie kolekcji... przynajmniej tych Pysiałków :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ochhh! Przepiękności :) Jak dobrze, że je dokupiłaś - te maleństwa powoli stają się nie do zdobycia. Mnie ciągle ich za mało, tym bardziej, że tak cudownie łatwo znaleźć dla nich miejsce na półkach. Są niekłopotliwe, a takie wesołe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię ich buziaki, ale ciałka są beznadziejne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Och! jakie słodzinki kochane! Śliczne mają włoski i rozbrajające patrzałki ^_^

    OdpowiedzUsuń
  7. Ich stylizacje są bezbłędne. Nie cierpię Blajtek, ale takie maluszki chętnie bym przygarnęła, są jakieś takie przyjaźniejsze. :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Paskudki są suuuper !!!! też mam już parę sztuk i właściwie ciągle mi mało :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Żadnych nie mam, choć wszystkie mi się podobają na swój przekorny sposób ;-) Czarnulka z kucykami, to moje alter ego z okresu tzw.: po studiach. ;-))
    Zwierzaki uwielbiam, Mama je zbierała, więc mam gdzieś stadko. Pod ręką tylko 2 żaby.
    Fajne dodatki spożywcze. A czy gwiazdki na spódniczce świecą w ciemności??

    OdpowiedzUsuń
  10. I jedne, i drugie lubię bardzo oglądać u innych, do mnie jeszcze żadna jakoś nie zbłądziła:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam te Paskudki !!! :) Piękne stadko , ja mam trzy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój stosunek do tych laleczek jest dziwny- z jednej strony uważam je za zbiór nieco poboczny, nie eksponuje ich jakoś specjalnie, ani nie szukam nowych... ale nie mogę ich wypchnąć w świat. Szkoda mi ich. Mam do nich sentyment. Nowe też przygarniam jeśli się trafiają. :-)Czyli- niby NIE, a jednak TAK. :-) Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny. :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj, dawno nie widziałam na blogach tych panienek, a takie słodkie są ;-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Tulabelle!

Witajcie, w dzisiejszym poście przedstawiam lalkę, która dość niedawno pojawiła się w moim zbiorze. Jest to piękna You Better Werk! Tulabelle z zestawu Industry Gift Set z Supermodel IT Convention z 2016 roku.