Przejdź do głównej zawartości

Diva-znów ją mam?!

Witajcie!
Znowu mam Divę Starz od Mattela! 
A miałam już takich lalek nie zbierać!
Ale czy mogłam jej nie kupić? 
Oprzeć się takim oczom? Ślicznym włosom i okazyjnej cenie?
                                         (...i tutaj powinniście powiedzieć: Ależ skąd! A gdzie tam!)
Popatrzcie na nią tylko...


Moja Diva jest drugą lalką z tej niezwykłej serii, która wpadła mi w ręce. Pierwsza pojechała do nowego domu i ... chwilę później, zupełnie niespodziewanie, trafiła mi się jej siostra/kuzynka. Moja pierwsza miała podciętą grzywkę i pochodziła z innego zestawu (inne ciuszki).


Alexa, sądzę, że to ona, przywiozła ze sobą oryginalną bluzkę, nakrycie głowy, buty i spinki, ale część tych gadżetów chwilowo pozostanie w ukryciu. Teraz mam na niż taki hipsterski pomysł.










Butki ta lalunia ma niczego sobie ;-)


Alexa zachowała też ładne owłosienie, dziecko najwyraźniej miało inne, ciekawsze zabawki niż ta rozgadana kosmitka. :-)


Jak na pewno wiecie Divki mówią kilka nagranych kwestii, zwykle dotyczących stylu i mody. Czy moja mówi? Nie wiem, nie mam baterii i jakoś nie pałam żądzą żeby przemówiła. Nasłuchałam się gadania mojej Divy nr 1.




Alexa i Dal Dotori :-) Moje wielkogłowe lalunie.






Panna i kot...


Mój kot zawsze towarzyszy mi podczas sesji zdjęciowych, ale zwykle pozostaje w cieniu...


A tak moja Diva wyglądała w oryginalnych ciuszkach:

zdjęcie z internetu
Mam nadzieję, że moja blondie wpadła Wam w oko. 
Ja od razu polubiłam tę laleczkę, mam teraz fazę na wielkie głowy. :-)
Pozdrawiam serdecznie!

Komentarze

  1. Bardzo fajna :) muszę swoje odkurzyć, biedne są bo boso latają ale co tam i tak je lubię :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One są "oryginalne", ale maja wiele uroku. Zdecydowanie nie są lalkami dla każdego, ale przynajmniej nie są pospolite ;-)Warto mieć taką/takie w zbiorze. :-)
      Pokaż swoje Divy na blogu, chętnie je zobaczę. :-)

      Usuń
  2. nawet fajnie się prezentują
    w odpowiednich stylówkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarz zaczynający się od "nawet" jest mało pochlebny :-)

      Usuń
    2. fajnie się prezentują
      w odp. stylówkach :D

      Usuń
    3. :-) Dziękuję i pozdrawiam! ;-)))

      Usuń
    4. pozdrawiam również

      Usuń
  3. Ogromnie mi się podoba zdjęcie Twojej nowej Laluni z kotem :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot zawsze i wszystkim kradnie show :-)Taki to już mój czarny koci asystent. Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Fajna :-) Na żywo jest ładniejsza i śmiesznie gada o modzie i stylu :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Divy lubię z tych samych względów, co Bratz, choć tamte są bardziej wplecione w społeczny real. Mam 3 - wszystkie od Mamy, która była ich fanatyczką. Może kiedyś wreszcie dokupię sobie i blondynkę. Twoja jest śliczna!!! A kot (i to czarny) jak zawsze bezkonkurencyjny. Patrząc na moje, zawsze się zastanawiałam - czemu one tak bardzo lubią lalki, po kiego groma pchają się do pokoików, witryn, etc. ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty lubią być w centrum uwagi, w każdym razie moje. :-)Kiedy robię sesję, mój kocur zawsze kręci się obok i muszę go odpędzać żeby nie był na każdym zdjęciu. :-)A Diva jest super. To już moja druga, pierwsza była w nieco gorszym stanie. Ta jest jak nówka, brakuje jej tylko spódnicy. Pozdrawiam!

      Usuń
  6. I remember these dolls! I never had them but I do have two Mcdonald's happy meal toy diva starz! LOL!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I have only got two Divas recently. In the past, when they were available in shops, I never put my eyes on them. But I must say that they are quite nice dolls. :-)

      Usuń
  7. Odkąd miałam możliwość zobaczyć Divę Patryka , bardzo mi się te lalki spodobały :)
    Mam nadzieje kiedyś taką upolować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trać wiary, ja swoją pierwszą puściłam w świat, a za chwilę wpadła mi w ręce ta nowa. Tak zwyczajnie miało być. Dlatego ta nowa u mnie zostanie. :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zgiń, przepadnij maro czyli Lagoona Glue!

Mam szczęście do Lagoony. Miałam już jedną kiedy podczas ostatniej bytności na targu trafiła mi się kolejna. Była ładniutka, sprawna, w kuszącej cenie... Kto by się oparł? Nie ja. :-) Zwłaszcza, że za 1zł nabyłam dla niej dodatkową sukienkę i torebkę. Wszystko to brzmi pięknie, kusząco, ale ... zawsze jest jakieś ale. Tym razem były to jej włosy. Nie były obcięte, zniszczone czy odbarwione. Były za to tak tłuste, jakby lalka wtarła sobie w nie całą kostkę smalcu.
Oto Lagoona na mojej tradycyjnej "ściance"po przybyciu do swojego nowego domu:


Baletnica i hipiska!

Witajcie, chcę dziś pokazać Wam lalki, które goszczą u mnie od jakiegoś czasu, ale do tej pory nie było okazji pokazać je na blogu. Będą to lalki firmy Zapf, Jolina Ballerina i Snow White. :-)


Tulabelle!

Witajcie, w dzisiejszym poście przedstawiam lalkę, która dość niedawno pojawiła się w moim zbiorze. Jest to piękna You Better Werk! Tulabelle z zestawu Industry Gift Set z Supermodel IT Convention z 2016 roku.