Przejdź do głównej zawartości

New Look Sindy 1968- my new darling!

Witajcie!
Jest! Przyjechała! Jest super!
Kto?
Moja nowa New Look Sindy z 1968 roku! 
Dawno nie kupiłam nowej Sindy, czekałam, grymasiłam i w końcu zobaczyłam 2 lalunie, które musiałam dołączyć do mojej gromadki.
Czy jestem zadowolona? Jestem! Lalka jest bardzo ładna, w Polsce niemożliwa do zdobycia... a przyjechała do mnie z Polski... i przywiozła krewniaczkę!
Popatrzcie tylko na nią!



Laleczka ma ciało nowego typu:obrotową talię, nieco dłuższe nogi i żadnych oznaczeń na plecach. Na głowie, poniżej linii włosów ma sygnaturę MADE IN HONG KONG. Włosy lalki New Look Sindy są dłuższe niż u wcześniejszych Sindy i mają przedziałek po lewej stronie. Lalki tego typu mają włosy blond, platynowy blond, kasztanowe i czarne.



Sindy trafiła do mnie po przeszczepie włosów. Zgaduję, że oryginalnie była jaśniejszą blondynką.



New Look z koleżanką Made in England z 1963 roku.





New Look i Funtime z 1973 roku.



Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie!
Kolejny wpis będzie poświęcony ślicznej krewniaczce New Look! :-)
Polecam! ;-)))

Komentarze

  1. Fantastyczna:)) Gratuluję bardzo takiego skarbeńka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo się cieszę, że mi się trafiła, zwłaszcza z Polski. :-)

      Usuń
  2. obrotowa talia - o la-la!
    włoski fajnie się prezentują,
    jako i cała panienka - cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo lubię te starsze Sindy. :-)

      Usuń
  3. To wspaniałe nabytki. Obydwie piękne. Podziwiałam koronkowe pończoszki i czarne szpilki, marzenie. Lubię krótkie fryzury u lalek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Sindy MiE ma wszystko oryginalne, z tamtej epoki. Bardzo lubię kiedy Sindy występują w oryginalnych strojach.

      Usuń
  4. Awwww, rozbrajają mnie ich pyszczki, szczególnie podkrążone jak po sylwestrowym niewyspaniu oczy :) Próbowałam kiedyś z równą namiętnością polubić Fleur, ale nie udało mi się. Sindy przemawiają do mnie bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak samo: Fleur są urocze, ale to Sindy lubię bardziej. Zwłaszcza te starsze z lat 60 i 70-tych. Nie są posągowo piękne, ale mają w sobie wiele uroku i mają taką niecodzienną urodę. :-)

      Usuń
  5. Cudo najprawdziwsze bez dwóch zdań :) Gratuluję nabytków i troszeczkę zazdroszczę ;)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) zapraszam do obejrzenia następnej laluni, którą pokażę jutro. To rzadkość w naszym kraju. :-)

      Usuń
  6. Gratuluję takiej ślicznej panny. Swoim ubrankiem trochę nawiązuje do folkloru, ale to uważam za zaletę! Po drugie oczarowały mnie jej włosy! Piękna lalka! Zresztą Ty nie masz innych... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję :-)Sindy nosi oryginalne pantofle z lat 60-tych i sukienkę od Fleur. Zamierzam zapolować dla niej na jakiś ciuszek z epoki, ale one nie są łatwe do zdobycia i trochę kosztują. :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoja nowa Sindy wygląda trochę dojrzalej niż pozostałe koleżanki, jest jak ich starsza siostra:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ona jest średnią siostrą tych 2 laleczek, jest starsza o 5 lat od Funtime'a i młodsza o 5 lat od MiE. :-) Może ten starszy look wynika z braku rzęs. Musze jej zafundować zabieg wszczepienia nowych. :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Tulabelle!

Witajcie, w dzisiejszym poście przedstawiam lalkę, która dość niedawno pojawiła się w moim zbiorze. Jest to piękna You Better Werk! Tulabelle z zestawu Industry Gift Set z Supermodel IT Convention z 2016 roku.