Przejdź do głównej zawartości

Praca wre!

Moje szydełko od dawna nie było tak zajęte, hmm ... właściwie leniło się przez ładnych kilka lat, a teraz nie ma wiele spokoju. :-) Postanowiłam zaopatrzyć moje Blythe w kolekcję wystrzałowych nakryć głowy i, korzystając z urlopu, działam. ;-)
Dziś mały pamiątkowy pokaz moich wyrobów; modelka -jedna z moich ulubienic- Rita. :-)












Rita wydaje się być zadowolona z nowych czapek; co dziwne, lubię ją w czapie, ale już Blythe'owe sweterki leżą u mnie odłogiem. :-)

 Miłego weekendu!

Komentarze

  1. wspaniałości!!!
    dziergaj nadal!

    OdpowiedzUsuń
  2. Słodkie czapinki. Skąd wzięłaś guziczek - sówkę? "Musze to wiedzieć!" jak mawiał Tadzio, wychowanek Ani z Zielonego Wzgórza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nabyłam w pasmanterii Motki Dwa aż na Ursynowie :-)Z Pragi daleko, ale wybór mają bardzo kuszący. :-)

      Usuń
  3. Jakie śliczne !!! :) Niech żyją Wielkogłowe lalki !! :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech żyją ;-) Ja mam teraz 3 Blythe i jestem bardzo zadowolona :-)

      Usuń
  4. Fantastycznie Ci idzie :) nie przestawaj pod żadnym pozorem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo chcę się uczyć i mam nadzieję, że tym razem nie porzucę szydełka. :-)

      Usuń
  5. Zachwycające maleńkie działa sztuki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale maleńkie to one nie są, Blythe mają wielkie głowy :-)

      Usuń
  6. Fantastycznie Ci idzie! Czapeczki są równie urocze jak i ich właścicielka :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Jest!

Witajcie,  mam w swoim zbiorze nowego chłopa. I to jakiego! W tym tygodniu, po kilku dniach oczekiwania, przyjechał z Francji Sebastien Havoc: Brother in Arms od Integrity Toys. Chłopak wpadł mi w oko na ebayu i przy odrobinie szczęścia udało mi się go zdobyć. :-)