Przejdź do głównej zawartości

Przed weekendem!

Witajcie w moim ulubionym dniu tygodnia!
Wiecie o co chodzi, piątek, pora jeszcze wczesna, cały weekend przed nami...żyć nie umierać! ;-) 
A moja lalka z marzeń gdzieś jeździ po Europie! :-(  Tak to jest kiedy człowiek kupuje u sprawdzonych sprzedawców i ufa, że skoro poprzednio paczka dotarła szybko, tym razem będzie tak samo. A tu guzik! Czekałam wczoraj, czekałam dziś i nic... A napalona jestem na nią jak szczerbaty na suchary! Ech, nie ma rady, może choć w poniedziałek przyjedzie?
Tymczasem moje stacjonarne cudne blondynki zapozowały na otarcie moich "kolektorskich" łez.
Na Sindy zawsze można liczyć! Nie tak jak na te amerykańskie wynalazki ;-)














Pozdrawiam i życzę miłego weekendu!

Komentarze

  1. Sindusie lekiem na kolekcjonerskie smutki!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. No i po co szukać szczęścia po świecie jak w domu takie cuda :)))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne Sindusie, cudne. Myślę, że mogą osłodzić dłużące się chwile oczekiwania. Miłego łikendu życzymy. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki za bezpieczeństwo wędrowniczki !!!
    Sindusie cudne, ale o tym wszyscy wiedzą i widzą :):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak to już jest...w domu cudeńka urocze a i tak się czeka na tę nową...wymarzoną... :)))
    Pokaż ją od razu jak dotrze do Twojego domu!
    Pozdrawiam bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Jest!

Witajcie,  mam w swoim zbiorze nowego chłopa. I to jakiego! W tym tygodniu, po kilku dniach oczekiwania, przyjechał z Francji Sebastien Havoc: Brother in Arms od Integrity Toys. Chłopak wpadł mi w oko na ebayu i przy odrobinie szczęścia udało mi się go zdobyć. :-)