Przejdź do głównej zawartości

AA Fashionistas- recenzja nieco subiektywna!

Witajcie, chcę Wam dziś przedstawić moją nową lalkę, którą kupiłam trochę z ciekawości, trochę dla zaspokojenia chętki na lalkę AA. Czy było warto? Zobaczmy, zapraszam. :-)


Tak jak inne Fashionistas, moja lalka jest sprzedawana w opakowaniu z plastikowym frontem i ładnie dobranym kolorystycznie tekturowym tyłem. To rozwiązanie ma przynajmniej 2 zalety: można obejrzec dokładnie lalkę oraz sprawdzić czy aby ktoś nie ukradł jej dodatków, jak to miało miejsce w przypadku innej AA ( zdjęcie z dzisiaj).


Na opakowaniu lalka ma standardowe informacje dla nabywców i zdjęcie naszej lalki w towarzystwie innych Fashionistas, np. na wypadek gdybyśmy chciały kupić więcej niż jeden rodzaj. :-)


A tak wygląda tył pudełka, również standard dla Fashionistas.


I bok, dzięki któremu można sobie lalkę dobrze obejrzeć- podoba mi się to rozwiązanie.


Moja lalunia, na szczęście ma buty:


Lalka, jak wszystkie Mattelki, jest starannie zabezpieczona w pudełku, ma 10 plastikowych zaczepów (niektórych to jednak nie jest w stanie powstrzymoć od kradzieży butów). :-


Kiedy uda nam się odczepić część z nich, możemy obejrzeć naszą lalkę jeszcze dokładniej.


Lalka jest przymocowana do tekturki plastikowymi zaczepami w okolicy talii i kostek.


Jej naszyjnik jest dodatkowo podtrzymywany przez przezroczystą gumkę. Torebka jest przymocowana do ręki i nogi, również za pomocą gumki. Praktyczne- nie tak łatwo wyjąć ją w sklepie.


Wybrałam tę lalkę ponieważ ma ładną grzywkę, ale popatrzcie na jej kołnierzyk. Da się go ułożyć normalnie, ale w pudełku wyglądało to niestarannie.


Uważam, że projektanci ładnie dobrali tło, na którym umieszczona jest lalka.


Podczas produkcji, użyto chyba całkiem sporo żelu do stylizacji włosów. Ślady tego produktu można zobaczyć na twarzy lalki-na policzkach. Są usuwalne.



Lalka jest przymocowana do tektury przy pomocy 4 plastikowych zaczepów i 4 wszywek. Nie tak źle, rozpakowywałam już bardziej "uwięzione" lalki.


Głowa i włosy lalki są oczywiście przymocowane do plastikowej "tacki" za pomocą 2 gumek i 2 wszywek. Nie wiem po co aż tyle, ale tyle jest.


Włosy po usunięciu zabezpieczeń nie zachwycają, ale są niezłe, dwukolorowe: bardzo ciemne, prawie wpadające w czerń i czekoladowo-brązowe. Głowa jest dość twarda, ale włosy nie są "uklejone". Hura!


Czy laleczka sama stoi? Według informacji na opakowaniu "nie", ale kiedy jest dobrze ustawiona daje radę. :-)

Wracają jeszcze na chwilę do włosów- podczas czesania zauważyłam, że lalka ma pasmo "wyrastające" ze środka głowy. W czasi stylizacji wypadło kilka włosów, ale nie było ich dużo.


Poniżej, włosy po rozczesaniu.


A teraz popatrzcie na jej stopy i buty. Lalka ma raczej płaskie stopy i planując przebieranki trzeba mieć dla niej odpowiednie buty.


Nie odkryję Ameryki pisząc, że nowe Fashionistas są "umiarkowanie" artykułowane. Na poniższym zdjęciu widać jak szeroko lalka może rozsunąć nogi i podnieść ręce na boki.
 

W płaszczyźnie góra-dół może sobie pozwolić na więcej.
 

Lalka potrafi też skrzyżować nogi, odrobinę. :-) Ma też zrośnięte dwa palce dłoni.


Skromnie nosi modne majtki Barbie. Ciałko lalki jest plastikowe- łatwe do ubierania.


Kiedy lalka unosi ręce, pod pachami ma niewielkie "buły".


Lalka ma brązowe oczy, fioletowe cienie i różową pomadkę. Makijaż jest stonowany i ładnie dobrany do stroju lalki.


Ubranko-sukienka i dodatki są, moim zdaniem, ładne i starannie wykonane. Sukienka zapina się na rzep. Podoba mi się naszyjnik, ale sądzę, że będzie łatwo go zgubić podczas zabawy- nie ma żadnego zapięcia.


Torebka ma imitować pikowanie i ma ozdobną kokardę i "łańcuszek".


Sukienka jest obrębiona.


O oto nasza lalka w pełnej krasie:


Laleczka w pełnym stroju prezentuje się ładnie i moim zdaniem wyróżnia się wśród innych playline.


To wszystko, dziękuję za zapoznanie się z moją recenzją. Pytanie czy warto wydać 39,99 na tę lalkę pozostawiam bez odpowiedzi. :-) Każdy musi odpowiedzieć sobie na nie sam.

Pozdrawiam i zapraszam ponownie! :-)

Komentarze

  1. Sliczna jest i totalnie przypomina swoja poza barbie z serii basic. bardzo szkoda ze nei jest artykulowana!!!bylaby po prostu idealna :) Gratuluje nabytku i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, z artykulacją byłaby super! :-) Szkoda, że Mattel tak oszczędza. :-) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Całkiem ładna lala. Bardzo podobają mi się jej buty i torebka. Osobiście pomalowałabym jej usta na inny kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te usta na żywo są trochę inne-mój aparat to kłamczuszek. ;-)

      Usuń
  3. Jak można ukraść lalce buty? Nigdy nie byłam w stanie pojąć co kieruje ludźmi, którzy robią takie coś... Lalka jest śliczna, bardzo oryginalna - chociaż nie można nazwać jej klasyczną pięknością, nikt nie przejdzie obok niej obojętnie (no chyba, że fetyszystka plastikowych butów) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w Carrefourze to już nie pierwszy przypadek kiedy lalka nie ma butów-wniosek: należy dobrze obejrzeć lalki przed zakupem. :-)

      Usuń
  4. Sztywniara, jak się patrzy, ale ogromny plus za heamold lalki, którego wcześniej nie widziałam u lalek playline i tak ciemną skórę - poprzednie AA to przy niej zaledwie mulatki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się jest bardzo ciemną skórę, to ciekawa odmiana. :-)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. :-) Odezwę się na maila po południu. :-)

      Usuń
  6. Bardzo ciekawa, ciemna skóra, grzywka, ładne ubranie... szkoda, że z niej taka sztywniara. Nie można jednak mieć wszystkiego :)
    Pozdrawiam i dziękuję za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moje recenzje przydają się nie tylko mnie :-)) niestety jest sztywniarą, bez 2 zdań :-)

      Usuń
  7. Podoba mi się, jest całkiem ładna, mimo tej znikomej artykulacji (ciekawe jak z odcieniem ciałka, wydaje się, że Nikki niestety ma jaśniejsze...). Trochę szkoda, że ma grzywkę, chętnie bym zrobiła z niej ooaka jakiejś leśnej wojownicy... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lalka ma bardzo ciemną skórę/vinyl, a grzywka nie przeszkadza, do twarzy jej. :-)

      Usuń
  8. Bardzo fajna, ciekawa, nieopatrzona twarz, cena mnie zaskoczyła, myślałam, że są droższe chyba że to znowu jakaś super promocja, którą wypatrzyłaś:) Osobiście dziwi mnie tylko, że Mattel przyodział ją w taką grzeczną sukienkę, nie pasuje mi do jej typu urody, ale od czego są przebieranki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przebrać można, ale ona (na żywo) wygląda w tej sukience uroczo, a cena jest regularna :-) kiedyś Fashionistas były 10zł tańsze, ale ja wtedy mówiłam im "nie" z powodu braku artykulacji. :-)

      Usuń
  9. A jak ma datowaną główkę? Gdzieś mi się obiło o oczy że to mold Goddes?

    OdpowiedzUsuń
  10. 1998 :-) nie jestem w stanie powiedzieć Ci jaki to mold, Barbie to dla mnie totalnie nieznany ląd. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiolu - zaraz po oddaniu kończyn dla MH Twojemu Człowiekowi -
    podeszłam na główną halę i jestem od godziny PRZESZCZĘŚLIWĄ
    posiadaczką niuni, którą właśnie widzę, że i Tyś nabyła :)))

    moja niestety była bez butów - a szkoda - wolałabym oddać
    mnóstwo kreacji za jedną parę tak uroczych butków, z jakimi
    Twoja ślicznotka wróciła :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze raz dziękuję za kończyny :-) a tę bosą widziałam wczoraj, chamstwo w państwie tak kraść buty!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Jest!

Witajcie,  mam w swoim zbiorze nowego chłopa. I to jakiego! W tym tygodniu, po kilku dniach oczekiwania, przyjechał z Francji Sebastien Havoc: Brother in Arms od Integrity Toys. Chłopak wpadł mi w oko na ebayu i przy odrobinie szczęścia udało mi się go zdobyć. :-)