Przejdź do głównej zawartości

City Shine Charmers!

Witajcie,
pokazywałam Wam ostatnio moje 16-tki i  Sindy, a dziś przyszedł czas na moje Barbie.
Kiedy wysłałam w świat sporą część moich Mattelek, mam wreszcie miejsce żeby godnie wyeksponować te lalki, które ze mną zostały. Skutek- czarnoskóra City Shine mogła opuścić swoje pudło i dołączyć do Teresy i pozostałych Model Muse.
Bez pudła wygląda lepiej. :-)


Muszę Wam powiedzieć, że zawsze mam trochę kłopotu z wyciąganiem lalek z pudełek. Zwłaszcza tych, które mają bardzo dekoracyjne pudełka. Zwyczajnie nie wiem czy to zrobić czy nie. Waham się, męczę... zupełnie bez sensu.



Zazdroszczę osobom, które są pewne swoich lalkowych wyborów, tzn. są zdecydowani wszystkie lalki wyciągać lub zostawiać w pudłach. Z drugiej strony, robienie zdjęć lalkom w opakowaniu jest bardzo trudne i jakoś tak kojarzy mi się z fotografowaniem ich w sklepie. Bo niby jest już moja, a nie mogę jej dotknąć czy ustawić na stojaku. Mogę ją tylko oglądać przez plastikową "szybkę"...



Bardzo lubię tę lalkę. Wiem, że niektórzy Lalkowicze narzekali na jej kolczyki i resztę plastiku, który ta lalka ma ze sobą, ale mnie to nie przeszkadza. 
Kolor jej sukienki jest, moim zdaniem, bombowy. Kiedy patrzę na moją witrynę, mój wzrok najpierw ląduje właśnie na tej lalce.






Bardzo lubię obie moje City Shine, ale jakoś nie kuszą mnie inne lalki z tej serii. Ani nowsze, ani starsze.
Myślałam, że może kupię pozostałe, zamknę kolekcję, ale chyba nie. 
Te wystarczą.


Pozdrawiam i zapraszam ponownie!

Komentarze

  1. Obie piękne bez cienia najmniejszych wątpliwości! Obie mnie kuszą już od dawna...wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne są niewątpliwie :) . Musze przyznać, że nawet przymierzałam się do Ciemnoskórej , ba! Nawet miałam ją w koszyczku .... ale chciała wrócić na półkę ... Może jeszcze się spotkamy... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno nie chcesz domknąć? W kerfie są za pięć dyszek... ;>
    Ale mnie też nie kuszą, przyznajmy szczerze, dorwałaś już dwie najładniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, jaka miła informacja :) Może w końcu dorobię się swoich "złotek".
      "Bardzo lubię obie moje City Shine, ale jakoś nie kuszą mnie inne lalki z tej serii. Ani nowsze, ani starsze." - hyhy, w pełni rozumiem, te inne są o jedno oczko mniej ciekawe. Zresztą widać to na blogach - większość z nas kupuje piękną Mbili i Steffie. Reszta laleczek z serii nie cieszy się ponadprzeciętnym zainteresowaniem.

      Usuń
  4. Sliczne dziewczyny :) Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne ujęcia! zachęcają do kupna... ale nie mnie, bo je już mam! bardzo lubię te lalki, a Mbili jest chyba najpiękniejszą z całej mojej kolekcji. gratuluję dobrego wyboru :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również mam te panny i zarówno zachwycają mnie w domu, jak też w blogosferze. Nad wyraz udane panny. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie się podobają WSZYSTKIE - i gdybym
    mogła dostać w prezencie - z KAŻDEJ bym
    się ogromnie cieszyła - ale skoro muszę
    jednakowoż kupić - wybieram w pierwszym
    rzędzie Stefcię zaraz przed Afroditką :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za wszystkie miłe słowa w komentarzach i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Oglądanie lalek przez pudełko jest jak lizanie lizaka przez szybę.
    Pudło jest dla kryminalistów, lalki są niewinne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze powiedziane, fakt niektóre lalki warte są trzymania w pudełku dla samego pudełka, które czasem wygląda błędnie, jak np. dla mnie FanBingBing Barbie!
      Ta czarnuszka na początku bardzo mi zawojowała, jak każda panna Look etc. ale po czasie odeszło. Ani twarz, ni stylizacja mi nie podchodzi, i dodatkowo mm jest mi "ni ziębi ni parzy"....

      Usuń
    2. Ja trzymam w pudłach moje Silkstone'ki. Uważam, że właśnie w swoich pudłach wyglądają najlepiej, ale to oczywiście moja opinia. Nie narzucam nikomu mojego zdania. :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Jest!

Witajcie,  mam w swoim zbiorze nowego chłopa. I to jakiego! W tym tygodniu, po kilku dniach oczekiwania, przyjechał z Francji Sebastien Havoc: Brother in Arms od Integrity Toys. Chłopak wpadł mi w oko na ebayu i przy odrobinie szczęścia udało mi się go zdobyć. :-)