Przejdź do głównej zawartości

Ach ta ruda!

Do mojego stadka dołączyła nowa lalka. Długo zastanawiałam się czy warto iść dalej tą drogą, tzn kupować następną. Miała być zamknięta kolekcja, ale kiedy dziś zobaczyłam ją na targu, otoczoną bandą klonów MH, powiedziałam: TAK, biorę.



Jak już wcześniej pisałam, nie jestem znawcą Scenek. Nie znam ich serii, nie zawsze potrafię je zidentyfikować, ale mam do nich jakąś niewytłumaczalną słabość. Niby takie wulgarne, a mają w twarzach jakąś łagodność i delikatność.


Moja nowa Scenka jest pierwszą lalką tego typu w mojej kolekcji z grzywką i pasemkami. Dopiero po umieszczeniu zdjęć na blogu zauważyłam, że kiepsko ułożyłam jej grzywkę. Cóż, wierzcie mi na słowo- grzywkę ma jak trzeba, to tylko ja jestem mało utalentowanym fryzjerem. :-)


Oto pierwsze zdjęcie po dotarciu do domu, oczywiście kot musiał sprawdzić co to za jedna. Kolejne zdjęcia już po zabiegach pielęgnacyjnych i przebraniu w oryginalne ubranko.


Scenka sprawia wrażenie, że kot przypadł jej do gustu :-) Swoją drogą moja kolekcja chyba nie jest tak tylko moja. Jest moja i kota- mój kiciak zawsze towarzyszy mi podczas sesji i innych zająć związanych z lalkami. Pozwólcie więc, że powiem oficjalnie: mój blog nie istniałby bez kolekcji lalek, a kolekcja bez współpracy mojego 13-letniego kocura :-)


Muszę popracować nad stylizacją mojej Scenki, ale na dziś ten zestaw może być. :-)
A teraz zdjęcia grupowe. Oto one, moje Scenki:


Miłego weekendu Lalkowicze :-))

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. O tak, kot jest niemożliwy, wykorzystuje każdą szansę żeby wejść w kadr :-) I musi sobie zarezerwować każdą lalkę ocierając się o nią pyszczkiem :-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. One lubią żyć w gromadach, które się szybko rozrastają ;-) Też tak z nimi mam- niby wulgarne, ale czasem, jak spojrzą powłóczyście w obiektyw, to tak, jakby jakaś wrażliwość tam była ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest Nia, na taką z grzywką też mam chrapkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo dziękuję za pomoc i informację :-) Kto by pomyślał, że będę miała tyle Scenek! A tyle jeszcze jest do zdobycia... Potworne :-))

      Usuń
  4. Piękne stadko , mam nadzieję, że przyniesiesz je na nasze spotkanie w marcu :) Mam ich tyle a Nia jeszcze w ręce mi nie wpadła :) Koty muszą wszystko powąchać i sprawdzić dokładniej niż psy, moja 17 letnia kotka robi dokładnie to samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 17 lat, ładny wiek :-) mój kocurek ma 13 z hakiem, ale fantastycznie się trzyma i bardzo interesują go wszystkie nowe rzeczy.
      Rety, nawet nie wiedziałam, że moja nowa lalka nie jest taka pospolita. :-) Moja scenkowa wiedza jest skromniutka, niestety. :-)
      Na spotkanie na pewno jakieś zabiorę. Kto wie, może w tzw międzyczasie zdobędę jakieś nowe super Scenki? ;-)) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. ....tak , może i ja coś nowego zdobędę , chociaż już spakowałam Czerwony Koszyczek i jest pełen !!! :/
      ... masakra... :) Nasza kicia jest już bardzo "zasuszona" ale jak jej zależy to i biegać jeszcze potrafi :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    3. Mmmm jeśli koszyczek już gotowy, lalkowe spotkanie musi być :-)

      Usuń
  5. cudne wszystkie !!! Ale slodka Kicia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  6. Taki kot to skarb! A Scenka naprawdę warta "uratowania" z targu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, towarzyszy nam już tyle lat i jest jak wino-im starszy tym lepszy :-)

      Usuń
  7. każda piękna - ta ruda z morelowymi usteczkami -
    zaintrygowała mnie - ale to mahoniowowłosa
    jeszcze bardziej...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję :-) szykuję się do spotkania scenkowego :-)) a tak przede wszystkim jakoś te Scenki same wpadają mi w ręce :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Jest!

Witajcie,  mam w swoim zbiorze nowego chłopa. I to jakiego! W tym tygodniu, po kilku dniach oczekiwania, przyjechał z Francji Sebastien Havoc: Brother in Arms od Integrity Toys. Chłopak wpadł mi w oko na ebayu i przy odrobinie szczęścia udało mi się go zdobyć. :-)