Przejdź do głównej zawartości

La Dolce Vita!

Dziś wieczorem chcę pokazać Wam lalkę wyjątkową, niezwykłą, ale nie z powodu sumy jaką na nią przeznaczyłam, czy miejsca gdzie ją zdobyłam. Jest to dla mnie specjalna lalka, ponieważ przypomina mi jedną z najpiękniejszych ikon kina światowego: Anitę Ekberg.
Zanim zaprezentuję lalkę, popatrzcie proszę na Anitę we własnej osobie (zdjęcia z filmu La Dolce Vita Federico Felliniego):


A oto moja Barbie Anita:


W zimie ciężko jest zorganizować w Polsce sesję w fontannie, ale mam nadzieję, że moja dyżurna ścianka też się nieźle sprawdza ;-)


Moja blond seksbomba prezentuje się doskonale w sukni o kroju w stylu syreny :-)


Nie wiem jak wyglądała egzystencja mojej Baśki w jej pierwszym domu, ale u mnie wiedzie prawdziwie "słodkie życie" gwiazdy! ;-))

Komentarze

  1. Ha, ha, no prawie jak Anita!:D Suknia przepiękna, a lalkę od biedy można wsadzić pod prysznic i odkręcić wodę;) Film ogladałam kilka razy, ale nigdy w całości, jakoś tak się złożyło;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poczekam do lata i może uda się jakaś bardziej spektakularna sesja :-) a sukienkę dostałam gratis do Scenki :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję, liczę, że przy ładniejszej pogodzie uda mi się zafundować jej sesję w plenerze :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. już wiem, kogo będę podziwiać w week-end
    w roli głównej mych ulubionych czarno-białych
    opowieści w ruchomych obrazach...

    OdpowiedzUsuń
  5. :-) W takim razie Barbie-Anita jedzie w sobotę na spotkanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniale prezentuje się w tej fryzurze i cudownej sukience! Jest wyraźne podobieństwo do Anity! Bardzo elegancka i ładna lalka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję :-) ta lalka wydaje się być stworzona/wyprodukowana do takiej sukni :-) Ma też uroczą twarz. Choć nie szaleję za nowymi "moldami" Barbie, ta twarz mnie zachwyca :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Jest!

Witajcie,  mam w swoim zbiorze nowego chłopa. I to jakiego! W tym tygodniu, po kilku dniach oczekiwania, przyjechał z Francji Sebastien Havoc: Brother in Arms od Integrity Toys. Chłopak wpadł mi w oko na ebayu i przy odrobinie szczęścia udało mi się go zdobyć. :-)