Przejdź do głównej zawartości

Moja czwórka!

Liczba 4 jest:
-najmniejszą naturalną liczbą złożoną
-wyjątkowym, gdyż niebędącym liczbą pierwszą, wskaźnikiem w ciągu liczb pierwszych Fibonacciego (info z netu)
-liczbą, która świetnie pasuje mi do moich nie-Sindy i nie-Fleur (tych mam więcej). Mam 4 Scenki, 4 Barbie/Steffi księżniczki, a od wczoraj też 4 monsterki.


Jako ostatnia dołączyła do grupy Operetta z serii Upiorne połączenie. Ta lalka tak mi się podoba, że postanowiłam,że muszę ją mieć w stanie nieużywanym. Tak też się stało, nabyłam, rozpakowałam i jestem zadowolona.


Bardzo podobają mi się kolory jej stroju, ciałka i włosów. Jest bardzo (specyficznie) urokliwą lalką.


 

Jako melomanka ma u mnie swoją małą wieżyczkę :-)


Śliczna z niej lalunia i cieszę się, że została moim numerem czwartym.


A to już moja kolekcja monsterek, czyli wielka czwórka :-)


Miłej niedzieli :-)


Komentarze

  1. Twoja Czwórka robi wrażenie!
    miłego tygodnia zatem życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję i Tobie też życzę super tygodnia! :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co za lalki, co za kolory! Jestem pierwszy raz i na pewno będę więcej i częściej. U mnie proporcje odwrotne niż u Ciebie... najwięcej lalek od MGA, sentymentalnie Mattel i... jedna Sindy. Kupiłam ją golutką, więc nie wiem kto to, ale taka jest urocza, że jak tylko będę mieć okazję... postaram się tak jak ty dążyć do jakiejś "rozsądnej" liczby lalek "spoza głównego nurtu kolekcji" ;-) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za miłe słowa i zapraszam :-) Ja mam największą słabość do Sindy Pedigree. :-) Co do liczby lalek próbuję trzymać się w ryzach, choć czasem wpadnie mi w ręce coś z pozoru zupełnie nie pasującego do reszty, a trudno mi się oprzeć, tak było np z Moxie:-))

    OdpowiedzUsuń
  6. O monsterkowa kolekcja pieknie sie rozrasta!!! Cudne wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj rozrasta, ale chwilowo doszłam do 4 i planuję zrobić małą przerwę. Niestety mam ochotę na Ghoulię... :-) Trochę zniechęca mnie do tych lalek ten okropny klej, który natłuszcza im włosy. Użyłam mąki ziemniaczanej, ale nie pomogło 100-procentowo. Muszę ponowić zabieg. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkim lalkom kleja sie te wlosy ;) Ja w sumie mam problem tylko z dwoma a mam ich jak wiesz duzo ;)

      Usuń
  8. Operetta jest moją faworytą nr 1 (sama mam ich dwie)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem to, wszystkie MH mają coś w sobie, ale Operetta, moim zdaniem jest jedną z najfajniejszych monsterek :-) Pozdrawiam :-)

      Usuń
  9. Twoje MH są śliczne i czarujące! Swoją pierwszą Cleo staram się oswoić i przyzwyczajam się do jej kształtów. Może dopiero w grupie uwydatnia się ich całkowity, nieodparty urok?!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Coś w tym jest-kiedy miałam tylko Drakulaurę podobała mi się, ale kiedy dołączyły do niej pozostałe jestem zauroczona ich specyficzną urodą. Tak samo było ze Scenkami-jedna wydawała mi się jakaś taka INNA, ale już 2, a później 4 to zupełnie inna sprawa :-) bardzo je teraz lubię.

      Usuń
  10. Też uwielbiam te potworki :) Mają w sobie coś przyciągającego - są tak dziwacznie piękne, że po prostu nie można przejść obok nich obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się, przy pierwszym kontakcie wydają się dziwaczne, a później naprawdę wpadają w oko :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje :):)
    Następne spotkanie będzie chyba "Scenkowe" , tak mnie Inka mobilizowała , że wypakowałam swoje Scenki i już schowałam do koszyczka ...

    OdpowiedzUsuń
  13. OK, zabiorę jakieś ze swojej czwórki :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. śliczności, zapraszamy do Nas! http://zuzialalkanieduza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Niby tylko cztery, ale każda z nich wystrzałowa ;-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Tulabelle!

Witajcie, w dzisiejszym poście przedstawiam lalkę, która dość niedawno pojawiła się w moim zbiorze. Jest to piękna You Better Werk! Tulabelle z zestawu Industry Gift Set z Supermodel IT Convention z 2016 roku.