Przejdź do głównej zawartości

Bliźniaczki Kennedy dołączyły do paczki!

Odkąd w moim domu pojawiły się dwie ciemnowłose Scenki, odgrażałam się, że chcę mieć też blondynkę. Jedna mi nie wystarczyła- mam dwie. Znalazłam je na portalu olx, zmartwiło mnie tylko, że lalki stacjonowały aż w Ożarowie... Na szczęście, odbiór osobisty w Warszawie był możliwy i dziewczyny trafiły pod mój dach bez problemów.
Nie jestem pewna, ale myślę, że mam 2 Kennedy. Nie potrafię odróżnić blond Barbie My Scene od Kennedy. :-) Nie wiem czy istnieją jakieś znaki charakterystyczne obu lalek. :-)


Scenki wzbudziły moje zainteresowanie ponieważ miały sporo oryginalnych akcesoriów:ubranka, torebki, buty, psy itd. Laleczki okazały się być w bardzo dobrym stanie, czyściutkie, z ładnym malunkiem twarzy i nie musiałam się specjalnie "narobić" żeby je przywrócić do życia. :-)



Pierwsza Kennedy jest królową różu, ma nawet taką komórkę i okulary :-) Uważam, że pomysł z pieskiem w torebce jest bardzo przyjemny, choć oglądając zdjęcia no olx myślałam, że to kot. :-)


Druga Scenka ma równie imprezowy image i własnego pieska, no i oczywiście komórkę pod kolor biżuterii. To się nazywa mieć styl! :-)


Zobaczcie teraz moje nowe i stare Scenki razem:-)


I całe stadko moich Scenek, myślę, że to jeszcze nie koniec mojej scenkomanii. :-)

Komentarze

  1. Twoje blondynki to jak najbardziej Kennedy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Czy wiesz może czym różni się Barbie My Scene od Kennedy? Jestem szczerze ciekawa czy można je odróżnić :-)

      Usuń
    2. W My Scene nie ma Barbie :-) Jest Kennedy, Chelsea, Nolee, Madison vel Westley, Kenzie, Delancey, Nia, i jeszcze jakaś, ale nie pamiętam jaka. Scenki to jest oddzielna linia lalek Mattela:-)

      Usuń
    3. Też tak myślałam, ale ostatnio oglądając ich zdjęcia na blogu zobaczyłam blondynę (z serii My Scene), a w komentarzu była informacja, że to Barbie z serii My Scene. Znalazłam też coś takiego:
      http://s414.photobucket.com/user/Snow-Castle/media/Dolls/My%20Scene/27Barbie-SwappinStyles.jpg.html

      Ja nie widzę różnicy między tymi blond Scenkami :-)

      Usuń
    4. Dobra już wiem:) W pierwszych seriach MS była Barbie, potem zastąpiła ją Kennedy, jedyna różnica to to, że Barbie jest bledsza, czyli taka jak np Twoja Chelsea, obecnie raczej już niespotykana, większość to jednak Kennedy:)

      Usuń
    5. Dziękuję za poradę fachowca :-) chciałabym kiedyś porównać obie blondyny, B i K. Szkoda, że kiedy Scenki były w sprzedaży w ogóle ich nie zauważałam. :-)

      Usuń
    6. Żaden ze mnie fachowiec,na Scenkach to się znam tyle, ile mi potrzeba:) Jak one były w regularnej sprzedaży to mi akurat nie lalki były w głowie;) ale na szczęście Scenek w necie nie brakuje, więc można się obkupić po uszy!:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Właśnie oglądałam Twoje Scenki i są urocze! Te lalki naprawdę mają w sobie jakieś specjalne moce: byłam bardzo na nie, a po tym jak trafiła do mnie pierwsza jestem stracona i ciągle mi mało! :-))

      Usuń
  3. Zaczęłam doceniać Scenki dopiero wtedy, gdy zniknęły ze sklepowych półek. Nagle okazało się, że wcale nie jest ich tak dużo, że wcale nie są karykaturalnie rozdęte na twarzy i że można się z nimi zaprzyjaźnić. I mogę nareszcie szczerze napisać, że ich widok sprawia mi dużą przyjemność i chciałabym, żeby ludzie ratowali je od zagłady i zapomnienia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje pierwsze uczucia były podobne- jakie dziwne, nadmuchane lafiryndy! I to dla dzieci? ;-)) Teraz bardzo mi się podobają :-) Pamiętam kiedy przyniosłam z SH pierwszą i postawiłam ją z Sindy I Fleur :-) Odjazd :-) Zupełnie mi nie pasowała, a z drugiej strony nie chciałam się jej pozbyć. Teraz są 4 i pewnie przyjmę jeszcze jakieś, najchętniej takie z czerwonymi ustami :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. z miłością nie wygramy - przychodzi kiedy chce...
    złapało mnie na MS i nieodwołalnie przepadłam...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Tulabelle!

Witajcie, w dzisiejszym poście przedstawiam lalkę, która dość niedawno pojawiła się w moim zbiorze. Jest to piękna You Better Werk! Tulabelle z zestawu Industry Gift Set z Supermodel IT Convention z 2016 roku.