Stuknęła mi 50-tka!

Mam następną potworzycę. Czaiłam się na nią, czaiłam i nagle na pewnym znanym portalu aukcyjnym zobaczyłam ją w dobrej cenie i z odbiorem osobistym w moim mieście. Miała nawet dodatkowego pupila.  Jak to nazwać? Przeznaczenie? Sama nie wiem, może zwykły pech- wydałam przecież pieniądze. :-)
Oto ona Rochelle z serii Scaris.


Moja Panna R posiada oryginalny strój i gadgety, ma też kotka, którego porwała chyba swojej koleżance "wilczycy".


 Czy można nie zachwycić się taką piegowatą buźką?


Poprzednia właścicielka musiała bardzo o nią dbać i nie zmieniła jej fryzury, dzięki czemu lalka nadal wygląda jak chwilę po wyjęciu z pudła.


Spójrzcie na tego kiciaka- czy on nie jest uroczy?


Rochelle ze swojej wyprawy do Scaris przyjechała na Białołękę, z tam znalazłam ją ja i zaprosiłam do swojej paczki monsterek. ;-)


Aha, to jest pomówienie, że Rochelle na tym zdjęciu kopie kota! To zdjęcie to na pewno fotomontaż i zamach na jej cześć na zlecenie wiadomych sił. ;-))
Kochani Lalkowicze, właśnie przeczytaliście mój 50-ty wpis!:-)
Pozdrawiam cieplutko!

Komentarze

  1. jakże smakowity to 50-ty wpis! Panienka urocza i zajmująca!
    buty ma obłędne jako i berecik - gratuluję nowej ślicznotki :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :-) zleciało jak z bicza strzelił :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluje 50 wpisu!!!! To tak bedzie od rocznicy do rocznicy ;)...
    Rochelle jest sliczna a kociak w oryginale jest wiernym towarzyszem Clawden Wolf basic i ma na imie Crescent ;) Zwierzakiem Rochelle jest gryf-gargulec o imieniu Roux ;)

    Gratuluje nowego nabytku...pieniadze na spelnienie marzen nie sa nigdy wyrzucone w bloto ;) Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję :-) w moim stadku kotek obsługuje wszystkie lalki jako dyżurny pet, ponieważ innych nie mamy :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze kilka Monsterek i Dollina Sindy zamieni się w Dollinę MH;) Rochelle przypomina mi trochę Lagoonę, obie są delikatne i rozczulające:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem, monsterki mnożą się ze względu na urodę i dostępność, ale Sindy to Sindy :-) ich nie możne nie kochać najbardziej :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje z powodu nabycia piękności z gadżetami i jubileuszu :):)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję serdecznie i pozdrawiam:). Nie wiem, czy byłaś w niedzielę na naszym targu, ale był kolejny Cabbage Patch.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna "ajflowa" sukienka :) za monsterkami specjalnie nie przepadam (chociaż hybryda Sirena Von Boo jest cudna, chyba to taki odprysk mojej miłości do andersenowskiej Małej syrenki...), ale kiedy zobaczyłam Cafe Cart i Skelitę... to pomyślałam, że gdyby nie ceny, to wiedziałabym co podarować współlokatorce na "Zajączka". ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. :-) Skelita ma swój urok, nabyłam ją pudełkową ponieważ zwyczajnie mnie zachwyciła. Monsterki już tak mają, najpierw wydają się dziwaczne i niezbyt urodziwe, a potem kradną człowiekowi serce. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna jest i do tego kompletna z adopcji! W ogóle seria Scaris bardzo mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. :-) Szczęśliwy traf, czasem się zdarza :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

4 razy Blythe!

Zgiń, przepadnij maro czyli Lagoona Glue!