Przejdź do głównej zawartości

Czerń-to jest to!

Witajcie!
Wreszcie mam strój dla mojej Evangeline Dead Silent! Tak! 
Nie było łatwo; łowiłam na ebayu, na naszym allegro, rozważałam różne opcje i w końcu zdecydowałam się na zakup oryginalnego zestawu Midnight Sun. 
Strój przyjechał wczoraj i muszę Wam powiedzieć, że bardzo mi odpowiada. 
Jest "mroczny", koronkowy i bardzo pasuje mojej brązowowłosej Evangeline. :-) 
Bardziej niż jej oryginalny, nieco "biurowy" strój.


Strój Midnight Sun jest bardzo stylowy i świetnie uszyty. Dekolt sukienki jest ozdobiony czarnymi koralikami. Suknia jest na cielistej podszewce, ma czarną, sztywną halkę. W skład zestawu wchodzą też cieliste rajstopy, czarne pantofle, kolia i kolczyki.


Szukając stroju dla mojej Evangeline doświadczyłam wielu momentów frustracji. W Europie bardzo trudno jest dostać coś sensownego w rozsądnej cenie. Kiedy mówię "rozsądnej" nie mam na myśli, że chciałam jej kupić ciuszki "za złotówkę", ale niektóre zestawy są droższe od lalki! Wiem, że są piękne, oryginalne itp., ale takie sumy za strój dla lalki są dla mnie trochę szokujące.


Co innego Stany. Duży wybór, ceny do przełknięcia, ale ... cena za wysyłkę i potencjalne cło i VAT... i suma jest jeszcze wyższa niż te w Europie. Ech,...










Kiedy zobaczyłam te buciki, nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Są bardzo duże ... i świetnie pasują na stopy Evangeline. Lalka ma spore stópki i dłonie. :-)



Teraz kiedy moja Evangeline ma wreszcie odpowiedni strój, mogę odetchnąć z ulgą. ;-)
I pomyśleć, że kiedyś chciałam lalkę sprzedać... Nie, niemożliwe... A jednak.
Tak czy owak, teraz moja Evangeline bardzo mi się podoba i na pewno u mnie zostanie.
Mam je dwie, każda jest zupełnie inna i ... mam ochotę na Parnillę.
Ale to musi poczekać, nabyłam ostatnio zupełnie inną lalkę i teraz muszę trochę dać na wstrzymanie. :-)
Pozdrawiam i zapraszam ponownie!

Komentarze

  1. Ależ pięknie wygląda! Wspaniały strój jej sprawiłaś! Dziewczyna jest rozpieszczana :-) Zakupy to ciężka sprawa, ale jak bez nich żyć?!
    Buty, jak i cały kostium wyglądają przecudnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, nie było mi łatwo ją przyodziać, wybór jest mały, a ceny bardzo wysokie. Na szczęście udało się i jestem z niej bardzo zadowolona. :-)

      Usuń
  2. Śliczna panna ,a do tego taka stylowa w tych koronkach ! ...ale faktycznie ma duuuuże dłonie :-O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te ciałka już tak mają: duże dłonie, stopy, biust... ale jako całość jest super lalką. Na żywo jest bardzo piękna, zwłaszcza ubrana w takim stylu. :-)
      Tonner wypuścił na rynek sporo modeli Evangeline i, moim zdaniem, każdy jest super. :-)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, na żywo jest dużo ładniejsza :-)

      Usuń
  4. Ona ma zbyt dobroduszną twarz na bycie upiorem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według "legendy" wymyślonej przez producenta, lalka jest pracownicą zakładu pogrzebowego, mieszka na strychu starego dworu i szyje sobie kreacje, przerabiając znalezione tam stare stroje :-)

      Usuń
  5. A nie próbowałaś zamówić czegoś u naszych, bardzo utalentowanych twórczyń? Co prawda jest jeszcze kwestia butów, niestety nie spotkałam u nas szewców lalkowych. Evangeline wygląda w tej sukni nadzwyczajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o zamówieniu czegoś, ale problemem są dodatki, np. buty, biżuteria. Jeśli zamówisz to do kilku osób, cena łączna jest podobna do tej za strój oryginalny.

      Usuń
  6. Wspaniale dobrany strój! Jest jeszcze piękniejsza niż w poprzednim poście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, moim zdaniem ona musi/powinna mieć strój w takim stylu. W czymś bardziej współczesnym wygląda OK, ale w stroju "z epoki" wygląda jeszcze lepiej. :-)

      Usuń
  7. butkami i ja się zauroczyłam!
    ale masz rację - ceny kreacji
    pogrążają w palpitacji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dlatego moje E będą miały po jednej oryginalnej kreacji. :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Jest!

Witajcie,  mam w swoim zbiorze nowego chłopa. I to jakiego! W tym tygodniu, po kilku dniach oczekiwania, przyjechał z Francji Sebastien Havoc: Brother in Arms od Integrity Toys. Chłopak wpadł mi w oko na ebayu i przy odrobinie szczęścia udało mi się go zdobyć. :-)