Przejdź do głównej zawartości

Holiday Barbie i szyk lat 70-tych!

W zeszłym roku zapałałam żądzą posiadania Holiday Barbie. Stało się to po tym, jak nabyłam wcześniejsza Barbie z tej serii na pobliskim bazarze. Kupiłam, polubiłam i zapragnęłam nówki w pudełku.
Co było robić? Lalka była urodziwa, odświętnie ubrana, ładnie zapakowana...- nabyłam i mam. Błędem było chyba jednak to, że wyjęłam ją z pudła, ponieważ ta lalka to 100-procentowy plastikowy sztywniak z wypchniętym do przodu biodrem. Krótko mówiąc (moim zdaniem) jest to urocza, piękna głowa na dziwacznie niepraktycznym ciałku.

Lalunia stała w mojej gablocie kilka miesięcy, aż dziś postanowiłam ją nieco odmienić i pokazać na moim blogu.

Oto ona, Holiday Barbie 2014, w stylizacjach z lat 70-tych (pożyczonych od niezawodnych Sindy).



 Jak już pisałam, zachwyca mnie jej twarz z wdzięcznymi rysami i ślicznymi blond włosami. Jest subtelna i urocza. Figurę też ma zgrabną,.. ale ledwie biedaczka może poruszać nogami. Ustawienie jej do zdjęć też radości nie przysparza. Ach to biodro...

Ale dość już narzekania!
Na pierwszych zdjęciach Barbie, na przekór życzeniu producenta, prezentuje 2-częściowy zestaw w kolorze pomarańczowym. :-)


A teraz czas na odrobinę "mocy kwiatów".


Moim zdaniem ta Barbie jest bardzo fotogeniczna, nawet na fotkach mojego autorstwa wygląda ładnie (a robię zdjęcia w stylu "ustaw lalkę i pstryk").

Teraz pora na nieco szyku w czerwieni.


I na koniec lekko frywolna sesja z odrobiną pikanterii ;-)


Dziękuję za obejrzenie sesji mojej Barbary. Jeśli chodzi o tę lalkę, przeszłam już przez fazę zachwytu, rozczarowania i chęci odsprzedania jej (ze stratą), smutnej akceptacji jej plastikowej sztywności, a teraz będę szukać dla niej artykułowanego ciałka na specjalne okazje. ;-)

Pozdrawiam jak zawsze serdecznie!

Komentarze

  1. Nie wiem jak Wasza współpraca tzn Twoja i lalki:), ale jej efekty są oszałamiające! Taka poza jest wprost stworzona do prezentowania ubranek, które tak w ogóle to są absolutnie zachwycające!:) Z ogromną przyjemnością oglądałam te zdjęcia, nawet buźka tej lalki mi się podoba, choć teoretycznie nie powinna;) Na Twoim miejscu zostawiłabym sobie taka modelkę w całości chociażby do zaprezentowania reszty garderoby Sindy bez Sindy, której słodka buźka przyćmiewa często jej wspaniałe kreacje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona ładnie wygląda w każdej kreacji, ale ustawienie jej to gehenna. Jest tak sztywna, że ledwie może ruszyć do tyłu lewą nogą. Wiem, że producent zadecydował, że ta noga ma być wysunięta do przodu, ale bez przesady! :-) Jakby nie można było dać jej zwykłego ciałka. :-)

      Usuń
  2. kwitnąca spódniczka absolutnie w moim stylu,
    więc wiadomo, że i moim panienkom by przypadła
    do gustu - ale wersja frywolna mnie powaliła - wzór
    retro bardzo służy Twojej Blondi - choć do wyrazistych
    kreacji dałabym stonowane, gładkie tło, by nie dostać
    oczopląsu ...
    kiedyś moja Mama regularnie sobie sprawiała garderobę
    u Krawcowej - pamiętam np. kraciastą piękną spódnicę
    z kontrfałdą - Twój wpis znowu przywołał mi te chwile,
    gdy Mama wracała z torbą nowych ubrań i mierzyła je
    w przedpokoju...
    pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowe tło jest mi rzeczywiście niezbędnie potrzebne, ale jakoś nie mam serca/ kartonu żeby je wykonać :-) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Panna, aż prosi się o jakieś artykułowane ciałko, jest taka ładniutka :)))
    Te sztywniackie ciałka są taką zmorą :(
    Pięknie ją wystroiłaś :)))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się- lepsze ciałko pilnie poszukiwane :-) te sztywne z biodrem do przodu są dobre tylko na stojaku :-) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Boć Ona służy do stania i ślinienia się na Jej widok !!! Piękna jest , niech inne wyginają się, klęczą, kucają , a Ona ma ślicznieć w jednym miejscu i statecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, taka ładna głowa i taka sztywniara? Stanowczo potrzebuje zapasowego ciała na specjalne okazje ;-))

      Usuń
  5. Czerwień i moc kwiatów, to jest to!
    Ja za nic w świecie nie mogę się do niej przekonać... Widziałem ją na żywo, na zdjęciach i nawet mega obniżka nie sprawi że jej zachcę... Jest nijaka z twarzy. Może przez to że holidejki kojarzą mi się z przepychem i kunsztem... hmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona da się lubić, ale ostatnio widziałam w Smyku Birthday Wishes Barbie 2015 i choć przemknęło mi przez głowę "ładna, chcę" to zaraz się poskromiłam przypominając sobie właśnie tę moją świąteczną Baśkę i ... oparłam się pokusie! :-) Jedna taka sztywniara na razie wystarczy :-)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ciuszki przywiozły ze sobą moje lalki Sindy :-) bardzo mnie to cieszy ponieważ lubię taki lalkowy styl "vintage". :-)

      Usuń
  7. Nie mam nic przeciwko sztywnym ciałkom. Wszak nie każdy człowiek nadaje się do baletu. Buzia ładna. Pasujące jej kolory odkryłaś. Podaruj Basi te ciuchy. I pozwól lalce być sobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta Baśka zdecydowanie bardziej podoba mi się w wersji alternatywnej niż w swojej oryginalnej :-) Dziękuję za Twój wpis o Diva Starz, właśnie taka blondie zawitała pod moją strzechę :-)

      Usuń
  8. Ta sesja jest super! Lalka w kilku "odsłonach" to bardzo dobry pomysł! Urocza jest w tych kolorowych strojach i niezwykle fotogeniczna! Piękna lalka! A z biodrem sobie poradziłaś, niemniej ciałko artykułowane, które jej chcesz sprawić, zrobi z niej prima modelkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Dziękuję :-) ona jest bardzo fotogeniczna i chciałoby się zostawić ją w oryginale, ale z tym biodrem nadaje się tylko na stojak. Dlatego pomyślałam o ciałku "na zmianę" np do sesji :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Jest!

Witajcie,  mam w swoim zbiorze nowego chłopa. I to jakiego! W tym tygodniu, po kilku dniach oczekiwania, przyjechał z Francji Sebastien Havoc: Brother in Arms od Integrity Toys. Chłopak wpadł mi w oko na ebayu i przy odrobinie szczęścia udało mi się go zdobyć. :-)