Przejdź do głównej zawartości

Skarby z Niemiec-część 3!

Dzisiaj mam wreszcie czas żeby pokazać Wam ostatnią lalkę, która przybyła w owym 3-paku z
Berlina. Oto ona, moja replika- BOAC  1960s Cabin Crew Uniform.


Laleczka przywiozła ze sobą swoje pudełko, ale u mnie wyszła na wolność. Jeśli będzie podróżować, zrobi to w moim nowym lalkowym "transporterku",w którym moje trojaczki przybyły z Niemiec. :-)


Ta Sindy jest bardzo szczupła, żeby nie powiedzieć wychudzona. I dość blada. :-) Tak prezentuje się w negliżu; na kolejnym zdjęciu lalce towarzyszy nieco starsza, klasyczna Sindy Pedigree. Różnica jest zasadnicza. :-)


Replika ma swoją oryginalną sukienkę, torbę i zielone balerinki. Moim zdaniem, sam pomysł jest ok, ale już wykonanie jest powiedzmy dostateczne-  materiał z którego uszyto sukienkę i ozdobę włosów jest (moim zdaniem) kiepskiej jakości. Chyba zadziałały prawa ekonomii- miało być niedrogo i tak też wygląda. :-)


BOAC jest całkiem porządnie wykonana, ale muszę przyznać, że jednak wolę starsze Sindy. Nie zmienia to faktu, że cieszę się, że ją mam. :-)


A na koniec moje "niemieckie" Sindy w komplecie :-)


Mam nadzieję, że moje Sindy przypadły Wam do gustu i zapraszam do obejrzenia moich następnych wpisów- mam coś specjalnego, co wkrótce pokażę. :-)
Pozdrawiam! :-)

Komentarze

  1. Muszę wyrazić sprzeciw i zabrać głos w obronie kiecy - to "papierowa" sukienka- takie sukienki nosiły stewardesy brytyjskich linii lotniczych w trakcie lotów pomiędzy Nowym Jorkiem a Karaibami. "Latawic" zebrałam cały komplet - czyli łącznie 8 lalek- papierowa kieca jest tu http://klinikalalek.blogspot.com/2011/03/boac-1960s-cabin-crew-paper-dress.html - sukienka jest identyczna jak oryginał- początkowo dziwiły mnie zielone baleriny, ale po odnalezieniu zdjęć stewardes okazało się dlaczego :) Buźki tych Sindy są odzwierciedleniem lalek z lat 60-tych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, ja znam te szczegóły, ale jak każdy mam swoje lalkowe preferencje. Wiem, że masz kolekcję stewardess i nie chciałam Cię urazić.Zwyczajnie wolę starsze modele i mimo, że cieszy mnie obecność "chudziny", wolę inne lalki. A z tym podobieństwem do lalek (Sindy) z lat 60-tych, wiem, że taka była idea, ale moim zdaniem one są raczej podobne do późniejszych laleczek. :-)

      Usuń
  2. Wow! Wszystkie trzy są genialne ... ale ta z dzisiejszej odsłony?? jest BOSKA! Jest zupełnie inna, niż pozostałe ale nie traci nic z uroku!! Bardzo podobają mi się jej wieeeeelkie oczy i ubranko. Co prawda pisałaś, że jest nie najlepszej jakości, ale wygląda jak wypuszczona spod ręki artysty, który namalował piękne kwiaty na materiale ... tak kojarzy mi się ta sukienka ... Wintydżowego kejsa do transportu lalek można tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta nowa jest ładniutka, ale bardzo drobna, filigranowa jak pewna kandydatka na prezydenta :-) ja chyba wolę solidniej zbudowane lalki. Jej sukienka nie jest nieładna, ale jej materiał mnie nie zachwyca- rzecz gustu. :-) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. i ja wolę nieco pulchniejsze wersje ♥

      Usuń
  3. Nova ma wspaniałej barwy włosy a i piersiątka zgrabniutkie -
    ale w mig oddałabym jasnowłosych dwadzieścia Sinduś za
    jedną czarnowłosą, jak Twoja w kracistej sukienusi ♥
    co piszę lekką ręką, bo nie mam żadnej... (buuu...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znam życie, zanim się obejrzysz już będziesz miała. U mnie to zawsze tak działa :-) Jeśli jakaś lalka wpadnie mi w oko, wkrótce do mnie trafia. :-)

      Usuń
    2. ale chyba to życie nie zna mnie - bo jakoś omija mnie
      szerokim łukiem w kwestii sindusiowego szczęścia :)
      gwoli sprawiedliwości - na otarcie łez - Zbieraczka w
      piątek przekazała w me roztrzęsione z wrażenia ręce
      swój skarb - Sindusię - na wakacje do Szydełeczkowa :)

      Usuń
    3. Czytałam wpis Kasi, jej Sindy jest bardzo słodka :-)

      Usuń
    4. ♥ b a a a r d z o o o ♥

      Usuń
    5. O ile mnie wzrok nie myli, ta dama to Sad Face wyprodukowana w Hong Kongu :-) One maja urocze buziaki, nieco inne od koleżanek wyprodukowanych w UK lub Chinach :-)

      Usuń
  4. Może jest bledsza, chudsza ale też śliczna !!! Napatrzeć się na te zdjęcia nie mogę !!! :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :-) Pozdrawiam!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Jest!

Witajcie,  mam w swoim zbiorze nowego chłopa. I to jakiego! W tym tygodniu, po kilku dniach oczekiwania, przyjechał z Francji Sebastien Havoc: Brother in Arms od Integrity Toys. Chłopak wpadł mi w oko na ebayu i przy odrobinie szczęścia udało mi się go zdobyć. :-)