Przejdź do głównej zawartości

Midge- mam i ja!

Od dawna chciałam zdobyć Midge Life in the Dreamhouse i w końcu udało mi się taką zakupić w osiedlowym sklepie. Cena nie była specjalnie niska, ale co tam, chciałam i mam. Nie zawsze można kupić lalkę za okazyjną cenę (tak sobie tłumaczę) ;-))).


Midge, tak jak się spodziewałam, ma wiele zalet,... ma też i wadę- jej włosy są, powiedzmy, nieco rozczarowujące. Liczyłam na lśniące, gęste włosy... a otrzymałam lalkę z włosami co najwyżej znośnymi.
Na szczęście cała reszta lalki jest OK. :-)










Z lalek z tej serii mam też Nikki, ale chyba nie będę dążyć do zdobycia wszystkich pozostałych. Dwie w zupełności mi wystarczą.
Pozdrawiam serdecznie!

Komentarze

  1. panienka urocza, kropeczki rozczulające a Jej butki -
    oszałamiające - sama bym takie chętnie nabyła,
    coby kilka razy w roku szyku zadać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma dziewczyna styl, kropeczki, kwiatuszki, a jako całość wygląda to OK :-)

      Usuń
  2. A właśnie się pojawiła na allegro taka rudaska:) Tylko z tego co widziałam na foto - strasznie rozczochrana:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam jej, muszę rzucić okiem :-)

      Usuń
    2. Znalazłam ją... cóż, życie jej nie rozpieszczało :-/ w każdym razie tak wygląda na zdjęciu.

      Usuń
    3. tak, widać, że to nie lalka od kolekcjonera;)

      Usuń
  3. Midge jest ekstra! Też muszę się w końcu w jakąś zaopatrzyć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma słodką twarzyczkę, ale włosy... szału nie ma :-)

      Usuń
  4. Sama lalka jest urocza, ale strój mi się nie podoba. Razi mnie różowy kolor do rudych włosów. Za to butki ma fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie strój nie razi, fajna jest też ta zapasowa, niebieska sukienka w zestawie. :-)

      Usuń
  5. Gratuluję. Mam tę lalkę i wiem, że mimo niezbyt obfitej czupryny jest wdzięczną modelką:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam, że moja też miała włoski niezbyt puszyste, ale po umyciu stały się ładniejsze :))) Ślicznotka z niej. Ma słodki buziak i zawsze jej widok dobrze mnie nastraja :-) Świetny zakup!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem zadowolona z tego zakupu, ale włosy mogłaby mieć ładniejsze :-)

      Usuń
  7. Ja to chyba dziwna jestem, ale jakoś mnie nie kręci :) przynajmniej na razie. Buzie ma niby fajną, ciuszki też ale czegoś jej brak :( Dziwna jestem buuuu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuri - na pocieszenie dodam, że choć panna M. podoba mi się
      baaardzo - nadal nie mieszka w Szydełeczkowie - ale to pewnie
      dlatego, że to mnie a nie Jej czegoś brak ;P

      Usuń
    2. Ta buzia może się podobać, ale jak wszystko, nie jest dla każdego. Jedni wolą blondyny, inni rude :-)

      Usuń
  8. W poniedziałek zdobyłam taka dziewoję z drugiej ręki. Od dawna moje myśli wokół niej krążyły i wreszcie jest. Fakt, że i moja gęstością upierzenia nie zachwyca, ale jakoś to przełknę, bo jej buźkę i ciałko uwielbiam. Co do włosków, planuję zdobycie jakichś rudych kosmyków i dorootowanie panny. Śliczne fotki, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Jest!

Witajcie,  mam w swoim zbiorze nowego chłopa. I to jakiego! W tym tygodniu, po kilku dniach oczekiwania, przyjechał z Francji Sebastien Havoc: Brother in Arms od Integrity Toys. Chłopak wpadł mi w oko na ebayu i przy odrobinie szczęścia udało mi się go zdobyć. :-)