Lubię ogrodniczki!
W niedzielę, wracając do domu wstąpiłam do Carrefoura, a tam... przedświąteczna promocja na MH. Czy mogłam sobie odmówić odrobiny radości po takim weekendzie? Oczywiście, że nie! Przedzierając się wśród tłumu innych nabywców, przebierając wśród lalek z różnymi niedoróbkami, nabyłam Marisol Coxi z serii Monster Exchange i Jane Boolittle z serii Gloom and Bloom.
Hurra! :-)
Jane ma super kolory, czego niestety nie widać na dzisiejszych zdjęciach robionych przy ostatnich promieniach słońca.
Moim zdaniem ciuszek, który Jane nosi jest śliczny. Jeden z najlepszych jakie widziałam u MH.
Czy widzieliście w sklepie Cleo z serii Gloom and Bloom? Ja nigdy. Gdybyście ją gdzieś wypatrzyli-dajcie znać. :-)
![]() |
Cleo- zdjęcie z internetu |
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie!
piękna ta Twoja Jane :)))
OdpowiedzUsuńDziękuję, teraz mam ochotę na Cleo z tej samej serii :-)
UsuńPrzepiekna <3
OdpowiedzUsuńNie myślałam wcześniej o Jane, ale tę polecam :-)
UsuńMa wspaniałe akcesoria, można by rzec MH na bogato.
OdpowiedzUsuńA jak, ta spódniczka ze strusich piór, mmmm super ;-)
UsuńWcale Ci się nie dziwię, że uległaś pokusie promocji :))) Panna piękna i inna!
OdpowiedzUsuńJest, na żywo ma śliczne kolory, na zdjęciach wyszły tak sobie. :-)i te ciuszki, bardzo ładny zestaw.
UsuńNie nadążam z komentarzami u Ciebie;)
OdpowiedzUsuńW lidlu widziałam Cleo, tę jedyną która ja mam, a której Ty jeszcze nie masz (chyba!), polecam skoro, jak widzę, u Ciebie Monsterki w natarciu:D
U mnie MH przychodzą i odchodzą, takie są niezdecydowane :-)ale zostało ich już niewiele. :-)
UsuńCudna jest :) przygarniaj a My będziemy podziwiać :)
OdpowiedzUsuń:-) Może mi się uda, kto wie? :-)
UsuńNigdy nie widziałam takiej Cleo, a Jane u nas dopiero niedawno trafiła do supermarketów, wcześniej była tylko w tych drogich sieciówkach galeriowych. Czy ona jest córką Tarzana?
OdpowiedzUsuńNie mam pojęcia, ale chyba rodzice są nieznani. :-)
Usuń