Przejdź do głównej zawartości

Nie lubię EAH, ale jego tak!

Mam Huntera z drugiej ręki. Chłopak trafił do mnie na etapie " koniec z MH i im podobnymi". Ale po kolei: zobaczyłam go i ... Spodobał mi się. Był niedrogi. Wzięłam ... i muszę przyznać, że milutki z niego gość. 
Jak wiecie z męskich lalek toleruję tylko Keny, ale ten chłoptaś przypadł mi do serca. Nie wiem dlaczego, ale to co mnie drażni u dziewczyn EAH (mi. wielka głowa, płaska twarz) u tego typka zupełnie mnie nie wzrusza. Jest fajny i tyle. Chyba zostanie Kenem. :-)





... i kilka zdjęć archiwalnych z Raven.







I to chyba na tyle w temacie EAH. Nie będę już kupować tych lalek. Muszę pogodzić się z faktem, że z pewnych powodów mi " nie leżą". Nie ma co udawać, że jest inaczej. Trochę szkoda, ponieważ są tak łatwo dostępne itp., ale nic na siłę.

Pozdrawiam serdecznie!

Komentarze

  1. EAH mają super ubrania, mam wrażenie, że Mattel dba o szczegóły bardziej niż u MH. Ale fakt, ciężko się do nich przekonać i mnie podoba się garstka. "Ken" ma super ciuchy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ciuszki mają fajne, ale ogólnie czegoś im brak. Niby ładne, ciekawie zaprojektowane, ale nie zagrażają poważnie mojemu portfelowi. :-)

      Usuń
  2. Swietny :) Ja nie mam zadnego faceta z EAH ale dorobilam sie calkiem przypadkiem 3 dziewczyn. Kupilam specjalnie pod repaint i juz nie moge sie doczekac kiedy uda mi sie nad nimi posiedziec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli trafi Ci się chłopak- bierz, bardzo przyjemny z niego lalek. :-)

      Usuń
  3. Fajny gościu z tego chłoptasia :) też chcę sobie takiego przygarnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako, że nie zbieram tego typu lalek, no może po za kilkoma vintage i jedną wilkołaczką (prezent), nie jestem zagrożona. Przyznam jednak, że EAH bardziej mi się podobają niż MH. A chłopaki po rozpudełkowaniu, umyciu i zdjęciu zbędnych ozdób są całkiem fajni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest odwrotnie: lubię dziewczyny MH i chłopaków EAH :-)

      Usuń
  5. ha, Hunter niejednej lalkomaniaczce zawrócił w głowie, to fakt!
    z drugiej ręki - a wszystko co trza ma - mój podczas wypraw po
    domu zapodział swą męską torbę - a tak bardzo by mi się ona
    przydała do sesji z Jem Zbieraczki... ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój trafił mi się prawie kompletny- prawie, ponieważ zgubił swoją kobietę :-)

      Usuń
  6. Jeden Hunter bardziej udany niż wszystkie żeńskie EAH razem wzięte;) jak jeszcze patrzę na zdjęcia, gdzie zestawiłaś ich razem, to jakbym nie wiedziała, to bym nie powiedziała, że to jedna seria, raczej że Hunter to jakaś modyfikacja Kena. Ale pomimo tego, że do H. nie mam prawie żadnych zastrzeżeń (tylko jedno - za dziecinna twarz), a do dziewczyn wiele, to bardziej prawdopodobne, że jednak to jakaś panna, a nie on, prędzej czy później do mnie trafią, bo różowowłosa Kupidynka nadal mnie intryguje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie mogę się do nich przekonać, może to i lepiej- mnie pieniążków na nie pójdzie :-)A Hunter jest fajny, polecam :-)

      Usuń
  7. Bardzo lubię tego czarusia. Niewinna minka, kartofelkowy nos, duże oczęta, pozornie niedbały strój, a całość woła w głos: "Zaopiekuj się mną!". Dziewuszki EAH już tak na mnie nie działają - jak do tej pory żadna nie zagościła w moim domu ani nie skusiła do zakupu w sklepie. Owszem, szalenie przyjemnie jest je oglądać, ale mieć? A po co? Hunter wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hunter to fajny chłopak, ale z nim trafiła mi się Ashlynn Ella i wcale mnie to nie zmartwiło. Moim skromnym zdaniem jest świetna i w realu o wiele ładniejsza niż na zdjęciach. Fakt, nie przywędrowały za nią inne EAH, ale Briar ciągle się przewija i kto wie, czy jeszcze się na nią kiedyś nie połakomię. Twój nowy, przystojny facet może wprowadzić niezłe zamieszanie w żeńskiej gromadce :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wreszcie chłopak i 2 lata blogowania!

Witajcie,  przyszedł czas na mały jubileusz mojego bloga. Pierwszego dnia Świąt będę obchodzić 2 rocznicę mojego dzielenia się z Wami moimi lalkowymi, i nie tylko, przemyśleniami. Zależało mi aby z tej okazji pojawiła się tutaj jakaś specjalna lalka. Lalka inna niż wszystkie inne, wyjątkowa. Najlepiej jakiś nowy okaz w moim zbiorze.  Wybrałam jego.  Dlaczego?  Ponieważ jest to mój długo wyczekiwany pierwszy Paul od Pedigree.

Za dużo czy za mało?!

Mam ostatnio kryzys lalkowy!  Zebrałam sporą gromadkę różnych "okazów" i zaczęłam myśleć, że chyba znów jest ich za dużo. Wszystkie ładne, lubiane,... a ja jakoś mam ich dość. Z drugiej strony przeglądam oferty sprzedażowe i ciągle jakaś nowa lalka budzi moje zainteresowanie. Chyba jestem bardzo niestała w uczuciach do lalek. Prawie żadna nie może być u mnie spokojna. Oczywiście są wyjątki od tej reguły. Aktualnie, największy entuzjazm wzbudzają we mnie Blythe.  Zwłaszcza ta najnowsza. 

Jest!

Witajcie,  mam w swoim zbiorze nowego chłopa. I to jakiego! W tym tygodniu, po kilku dniach oczekiwania, przyjechał z Francji Sebastien Havoc: Brother in Arms od Integrity Toys. Chłopak wpadł mi w oko na ebayu i przy odrobinie szczęścia udało mi się go zdobyć. :-)