Przejdź do głównej zawartości

Pierwsza Sindy-super pięćdziesiątka!


Dzisiaj chcę napisać kilka słów o lalce, która skończyła już pół wieku.
Tę Sindy wyprodukowano w Anglii, stąd sygnatura na linii włosów Made in England.Tylko pierwsze Sindy były tam produkowane, następne powstawały w Hong Kongu. Więc kiedy odkryłam, że moja Sindy ma właśnie taki napis, byłam w siódmym niebie.
Po przybyciu mojej lalki obejrzałam ją dokładnie, lecz nie dostrzegłam napisu Made in Hong Kong na jej plecach (rety a może to nie oryginał???). Nieco/Bardzo zmartwiona zrobiłam dokładniejsze oględziny i hurrra -niespodziewany sukces. Warto było zerwać się o 4 rano i licytować ją na ebayu :-)

A oto ona, Sindy Made in England:






Ta szacowna dama ma dość poważną minę i surowe spojrzenie. Brakuje jej delikatności młodszych koleżanek, ale w całym jaj obliczu jest wiele godności i uroku. Nie jest to na pewno "małolata" w różowej sukieneczce, to dystyngowana dama :-)


Sindy, jak każda szanująca się lalka miała swoje naśladowczynie, czyli  klony- mam 2 w mojej małej kolekcji. Na następnym zdjęciu Sindy pozuje z koleżanką/fanką w wersji blond. Bliźniacza szatynka wystąpi w innej sesji.
Oto one :

Moim zdaniem obie dziewczyny są urocze i na pewno jeszcze powrócą w lepszej sesji kiedy wreszcie będzie choć odrobina słońca. :-) Póki co noc, deszcz i ciemność.


Komentarze

  1. Staruszka :) Ale nie nobliwa, tylko pełna młodzieńczego uroku. Gdybyż tak wyglądały prawdziwe kobiety w pięćdziesiątej wiośnie życia.
    Ciekawa jestem jaka firma wyprodukowała klonika. Ten typ laleczek znany jest nie tylko z podobieństwa do Sindy ale i prześmiesznych, plastikowych biusthalterów ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie moje damy maja takie plastikowe "bardotki", bawełniane majtasy i cieniutkie plastikowe klapki na szpilce, w których nie chcą stać o własnych silach. :-) Producent jest mi niestety nieznany. Próbowałam się dowiedzieć, ale w necie są sprzeczne informacje. Może kiedyś do tego dojdę :-)
    Pozdrawiam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zgiń, przepadnij maro czyli Lagoona Glue!

Mam szczęście do Lagoony. Miałam już jedną kiedy podczas ostatniej bytności na targu trafiła mi się kolejna. Była ładniutka, sprawna, w kuszącej cenie... Kto by się oparł? Nie ja. :-) Zwłaszcza, że za 1zł nabyłam dla niej dodatkową sukienkę i torebkę. Wszystko to brzmi pięknie, kusząco, ale ... zawsze jest jakieś ale. Tym razem były to jej włosy. Nie były obcięte, zniszczone czy odbarwione. Były za to tak tłuste, jakby lalka wtarła sobie w nie całą kostkę smalcu.
Oto Lagoona na mojej tradycyjnej "ściance"po przybyciu do swojego nowego domu:


Baletnica i hipiska!

Witajcie, chcę dziś pokazać Wam lalki, które goszczą u mnie od jakiegoś czasu, ale do tej pory nie było okazji pokazać je na blogu. Będą to lalki firmy Zapf, Jolina Ballerina i Snow White. :-)


Tulabelle!

Witajcie, w dzisiejszym poście przedstawiam lalkę, która dość niedawno pojawiła się w moim zbiorze. Jest to piękna You Better Werk! Tulabelle z zestawu Industry Gift Set z Supermodel IT Convention z 2016 roku.